Zakończyła się budowa nowego stadionu w Szczecinie. Od kilku tygodniu trwają odbiory obiektu. Nie udało się ich dokończyć przed hitowym meczem z Lechem Poznań, ale specjaliści dopuścili do użytku kolejne części trybun. Oznacza to, że 2/3 stadionu będzie mogło przyjąć fanów futbolu. Pogoń poinformowała w sobotę, że sprzedano ponad 17 tys. biletów. To o dwa tysiące więcej niż w marcu 2019 roku, gdy Pogoń grała z Zagłębiem Lubin w meczu, który był ostatnim przed startem budowy i rozpoczęciem demontażu najwyższej z trybun.
Ostatni raz więcej widzów pojawiło się w Szczecinie na meczu piłkarskim 1 sierpnia 2004 roku, kiedy to na inaugurację sezonu, powracająca do najwyższej klasy rozgrywkowej Pogoń podejmowała Legię Warszawa.
Wszystko wskazuje na to, że kolejne spotkanie u siebie Pogoń już będzie mogła zagrać na w pełni otwartym stadionie mieszczącym ponad 22 widzów. Będzie to 1 listopada, gdy do Szczecina przyjedzie Lechia Gdańsk. Do odebrania została jeszcze nowa główna trybuna, na której szczycie znajdują się loże honorowe, a pod nią pomieszczenia klubowe, szatnie, sale konferencyjne oraz parking.
"Portowcy" do meczu z Lechem przystąpią niemal w pełnym składzie. Do normalnych treningów powrócili już Michał Kucharczyk i Rafał Kurzawa. Po roku przerwy zajęcia wznowił też Alexander Gorgon.
– zapowiedział Jens Gustafsson, szkoleniowiec Pogoni.
Trener szczecinian nie chciał szczegółowo ocenić zespołu gości, choć przyznał, że dość dobrze zna trójkę rodaków, którzy występują w barwach "Kolejorza".
– stwierdził i zaraz dodał: .
"Portowcy" po ośmiu kolejkach zajmowali trzecie miejsce w tabeli, ale grą rzadko imponowali. Zwykle dobrze prezentowali się tylko w jednej połowie meczu. Tak było m.in. przed tygodniem, gdy w pierwszej części spotkania w Kielcach zdominowali rywali uzyskując prowadzenie 2:0. W drugiej części za to Korona zepchnęła ekipę z Pomorza Zachodniego do desperackiej obrony. Ostatecznie zakończyło się wygraną Pogoni 2:1.
– zapowiedział szwedzki trener.