Dziennik Gazeta Prawana logo

Emocje do samego końca. Cracovia dwa razy prowadziła z Legią [WIDEO]

12 lutego 2023, 19:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomas Pekhart
Zawodnik Legii Warszawa Tomas Pekhart strzela bramkę na 2:2 podczas meczu 20. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Cracovią/PAP
Z remisu przy Łazienkowskiej najbardziej cieszą się piłkarze Rakowa Częstochowa. Legia Warszawa mogła zmniejszyć stratę do lidera Ekstraklasy, ale nie potrafiła pokonać na własnym stadionie Cracovii Kraków. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. 

Legia przystąpiła do meczu ze świadomością, że wygrana pozwoli się jej zbliżyć do prowadzącego w tabeli Rakowa Częstochowa na pięć punktów i coraz bardziej realnie myśleć o dogonieniu lidera.

Od początku gospodarze uzyskali nieznaczną przewagę, ale sytuacja zmieniła się w dziewiątej minucie, kiedy po dalekim wybiciu Karola Niemczyckiego Filip Mladenovic niedokładnie podał do swojego bramkarza, piłkę przejął Michał Rakoczy i w sytuacji sam na sam z Kacprem Tobiaszem strzałem w tzw. długi róg zdobył gola dla "Pasów".

Prowadzenie tylko podbudowało gości, którzy bez większych problemów rozbijali ataki legionistów, a sami szukali szczęścia w pojedynczych kontrach bądź stałych fragmentach gry. I właśnie z rzutu wolnego groźnie, ale niecelnie uderzył Karol Knap, po rogu główkował słowacki kapitan Michal Siplak, a z dystansu sprawdził Tobiasza Takuto Oshima.

Miejscowi odgryźli się dopiero krótko przed przerwą, gdy najpierw sprytnym, technicznym uderzeniem Niemczyckiego spróbował pokonać Josue, a po chwili niewiele zabrakło Pawłowi Wszołkowi.

Gospodarze wyszli zmobilizowani na drugą połowę, przyspieszyli grę i szybko dostali szansę na wyrównanie. W 53. minucie spóźniony i nierozważny wślizg Siplaka skończył się faulem na Wszołku i dał podopiecznym trenera Kosty Runjaica rzut karny. Zaczęła się wojna nerwów między piłkarzami Cracovii a szykującym się do wykonania jedenastki Josue, z której zwycięsko wyszedł Niemczycki. Portugalski kapitan Legii strzelił źle, słabo, w sam środek bramki, a bramkarz Cracovii, który pozostał na linii, przeniósł piłkę nad poprzeczką. To trzeci karny zmarnowany przez Legię w tym sezonie.

Trener Legii posłał do boju Tomasa Pekharta, ale krakowianie ograniczyli swobodę wahadłowych Wszołka i Mladenovica, którzy często napędzają grę stołecznego zespołu, i Czech nie miał podań. Goście z kolei znowu byli blisko gola po rzucie rożnym, kiedy raczej po zgraniu niż strzale Jakuba Jugasa piłka trafiła w poprzeczkę.

Przewaga legionistów jednak rosła, bo goście coraz bardziej się cofali. Dała efekt w 80. minucie, kiedy po zagraniu Bartosza Slisza Maik Nawrocki strzałem z pierwszej piłki pokonał Niemczyckiego i zrobiło się 1:1.

Odpowiedź "Pasów" był natychmiastowa. Zakotłowało się przed bramką Tobiasza, obrońcy zablokowali dwa strzały rywali, ale uderzenie z półobrotu Jugasa znalazło drogę do siatki i piłka wylądowała pod poprzeczką. Radość czeskiego strzelca była szalona, bo to nie tylko jego premierowe trafienie w polskie lidze, ale też pierwsze od prawie pięciu lat.

To nie był koniec emocji przy Łazienkowskiej. W 87. minucie Josue dośrodkował z rzutu wolnego, strzał głową Nawrockiego obronił Niemczycki, ale wobec dobitki Pekharta był już bezradny.

Legia do siedmiu przedłużyła serię meczów bez porażki, ale po raz piąty w tym sezonie "atakowała" trzecie zwycięstwo z rzędu i ta sztuka wciąż jej się nie udała. Z kolei Cracovia była blisko pierwszej od czterech lat wygranej w Warszawie, więc nic dziwnego, że jej piłkarze po końcowym gwizdku z niedowierzaniem kręcili głowami, że znowu nie wyszło.

Legia Warszawa - Cracovia Kraków 2:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Michał Rakoczy (9), 1:1 Maik Nawrocki (80), 1:2 Jakub Jugas (82), 2:2 Tomas Pekhart (87)
Żółta kartka - Legia Warszawa: Artur Jędrzejczyk. Cracovia Kraków: Jani Atanasov
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 15 182
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz - Maik Nawrocki, Artur Jędrzejczyk, Yuri Ribeiro - Paweł Wszołek (87. Makana Baku), Bartosz Slisz, Bartosz Kapustka (90+5. Patryk Sokołowski), Josue, Filip Mladenovic - Ernest Muci (87. Robert Pich), Maciej Rosołek (60. Tomas Pekhart)
Cracovia Kraków: Karol Niemczycki - Jakub Jugas, David Jablonsky, Virgil Ghita - Cornel Rapa, Karol Knap (86. Mateusz Bochnak), Takuto Oshima, Michal Siplak (87. Kacper Śmiglewski) - Patryk Makuch (70. Paweł Jaroszyński), Benjamin Kallman, Michał Rakoczy (63. Jani Atanasov)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj