Dziennik Gazeta Prawana logo

Minus osiem w Warszawie. Bolesny początek ligowej wiosny dla Legii

3 lutego 2025, 06:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marc Gual
Zawodnik Legii Warszawa Ryoya Marc Gual (C) podczas meczu 19. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Koroną Kielce/PAP
Legia Warszawa tylko zremisowała z Koroną Kielce 1:1. Podopieczni Goncalo Feio na wiosnę mieli gonić prowadzącego w tabeli Ekstraklasy Lecha Poznań, a już na starcie ich strata wzrosła do ośmiu punktów. Marzenia o odzyskaniu mistrzowskiego tytułu na razie trzeba włożyć do zamrażarki.

Lech postawił Legię w trudnej sytuacji

Legia pierwszą część sezonu zakończyła ze strata sześciu punktów do Lecha. "Kolejorz" wiosnę zaczął z przytupem. W piątek w efektowny sposób rozprawił się z Widzewem Łódź. Na własnym stadionie dał popis ofensywnego futbolu i rozgromił gości 4:1.

W ten sposób Lech wywarł na Legii presję. Postawił ekipę z Warszawy pod ścianą. W niedzielnym meczu marzący o mistrzostwie "wojskowi" nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów.

Sprawiedliwy remis w Warszawie

Wydawało się, że pojedynek ze znajdującą się w strefie spadkowej Koroną nie powinien sprawić kłopotów gospodarzom.

Rzeczywistość okazała się dla Legii bolesna. Piłkarze Goncalo Feio nie grali źle w całym meczu stworzyli sobie kilka dobrych okazji do strzelenia gola. Mieli nawet rzut karny (Rafał Augustyniak trafił w słupek). Do siatki trafili tylko raz, a że goście zrobili to samo, to mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.

Nie ma usprawiedliwienia dla Legii

Straty dwóch punktów, bo tak trzeba odczytywać wynik z pozycji Legii nie można usprawiedliwiać grą w osłabieniu przez ponad godzinę po czerwonej kartce dla Morishity.

Nie tłumaczy też tego fakt, że w przerwie zimowej szefowie klubu z Łazienkowskiej nie sprowadzili nowego napastnika. Legia nawet w obecnym składzie nie powinna tracić punktów na własnym boisku w konfrontacji z 16. drużyną Ekstraklasy. To po prostu drużynie aspirującej do mistrzostwa Polski nie przystoi.

Feio dalej swoje

Na konferencji prasowej trener Legii nie pierwszy raz w tym sezonie próbował zaklinać rzeczywistość. Feio stwierdził, że jego zespół miał pod kontrolą. Portugalczyk bardzo minął się z prawdą. Legia miała kilka okazji do strzelenia zwycięskiego, ale Korona również miała swoje szanse i spotkanie równie dobrze mogło zakończyć się jej zwycięstwem 2:1.

Feio po raz kolejny po niepowodzeniu swojej drużyny przytaczał statystyki, które przemawiały na korzyść Legii. 35-letni szkoleniowiec zapomina o fakcie, że piłka nożna w przeciwieństwie np. do siatkówki czy koszykówki nie jest grą statystyczną. W futbolu wystarczy raz trafić do siatki i można wygrać mecz. Do tego nie trzeba posiadać nad rywalem przewagi w statystykach.

Legia miała większe posiadanie, liczbę strzałów, sytuacji i podań, ale nie wygrała. To jest sukces czy wręcz przeciwnie?

Tytuł odjeżdża Legii. Do następnego sezonu?

Drużyna walcząca o mistrzowski Polski powinna wygrywać z drużyną broniącą się przed spadkiem nawet grając w dziesięciu. Wniosek, po meczu z Koroną jest jeden - Legia po pierwszej wiosennej kolejce marzenia o tytule włożyła do zamrażarki. Aktualnie w Warszawie jest minus osiem.

trener-legii-warszawa-goncalo-feio-podczas-meczu-19-kolejki-pilkarskiej-ekstraklasy-z-korona-kielce-38399383.jpg
Goncalo Feio/Leszek Szymański
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj