Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Europy. Pogrążona w kryzysie Legia czeka na Napoli

2 listopada 2021, 14:12
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zawodnik Legii Warszawa Luquinhas
<p>Zawodnik Legii Warszawa Luquinhas</p>/PAP
Pogrążoną w kryzysie Legię Warszawa w 4. kolejce Ligi Europy czeka w czwartek mecz z prowadzącym w Serie A Napoli. Mistrz Polski z sześcioma punktami prowadzi w grupie, ale bez powiększenie dorobku trudno będzie marzyć o awansie do 1/16 finału.

W przypadku Legii długimi tygodniami udane występy na europejskich boiskach stanowiły osłodę słabej postawy w lidze. Zwycięstwa nad Spartakiem Moskwa i Leicester City po 1:0 sprawiły, że drużyna z Warszawy usadowiła się mocno na fotelu lidera grupy C. Nie strąciła go z niej nawet porażka przed dwoma tygodniami w Neapolu 0:3, ale pokazała, że o kolejne sukcesy w LE będzie trudno.

W rozegranych we wrześniu i październiku 12 spotkaniach legioniści odnieśli pięć zwycięstw (dwa w LE, dwa w Pucharze Polski z drugo- i trzecioligowcem oraz jedno w ekstraklasie) i doznali siedmiu porażek (sześciu w ekstraklasie i jednej w LE).

Takie wyniki m.in. doprowadziły do zmiany trenera - Czesława Michniewicza zastąpił Marek Gołębiewski z drużyny rezerw, który już w roli głównej szkoleniowca zdążył awansować do 1/8 finału Pucharu Polski i przegrać w niedzielę ligowe starcie z Pogonią Szczecin (wliczone w powyższy bilans), w którym jego zespół - po dobrym początku - gasł z minuty na minutę.

- skomentował ostatni występ przed kamerami TVP Sport Gołębiewski.

Nie ukrywał, że chciałby mieć więcej czasu na spokojną pracę z drużyną, ale też przyznał:

Legia po tej porażce - piątej ligowej z rzędu, co w jednym sezonie zdarzyło się jej poprzednio 71 lat temu - znalazła się w strefie spadkowej.

O poprawę humorów w czwartek (godz. 18.45) będzie trudno, bo Napoli prezentuje się w tym sezonie świetnie. W niedzielę pokonało po golu Piotra Zielińskiego Salernitanę 1:0 i było to 10. ligowe zwycięstwo przy ledwie jednym remisie. Imponuje też bilans bramkowy: 23-3.

Jedynej w sezonie porażki piłkarze trenera Luciano Spallettiego doznali w LE, przegrywając na własnym stadionie ze Spartakiem Moskwa 2:3. Jednak przez 50 minut grali w osłabieniu, dopiero w końcówce siły się wyrównały.

Napoli ma cztery punkty, podobnie jak zespół rosyjski, a tabelę grupy C z trzema zamykają "Lisy" z Leicester, które w czwartek podejmą Spartaka.

W poprzednich pięciu edycjach LE tylko raz zdarzyło się, by do fazy pucharowej - dotychczas była to 1/16 finału, bo było 12 grup plus "spadkowicze" z Ligi Mistrzów - awansowała drużyna z dorobkiem siedmiu punktów. Dużo więcej było przypadków awansu z ośmioma punktami w dorobku, ale do tego Legii brakuje jeszcze np. dwóch remisów, a poza spotkaniem z Napoli czekają ją wyjazd do Leicester i mecz ze Spartakiem przy Łazienkowskiej.

podkreślił Gołębiewski.

Z każdej z ośmiu grup dwie czołowe drużyny awansują do 1/8 finału, ale - co jest nowością w związku z wprowadzeniem Ligi Konferencji ekipy z trzecich miejsc trafią do 1/16 finału właśnie tych nowych rozgrywek i wiosną wciąż będą rywalizować w europejskich pucharach.

Stawka w grupie C jest wyrównana, bo w każdej z siedmiu innych lider ma więcej punktów niż sześć. Kilka zespołów już w tej kolejce może sobie zapewnić udział w fazie pucharowej. W takiej sytuacji są m.in. mające jako jedyne komplet punktów drużyny Olympique Lyon (A) i West Ham United (H), którego bramkarzem jest Łukasz Fabiański, jednak Polak w LE jest ustępuje miejsca między słupkami Francuzowi Alphonse Areoli.

Do najlepszej "16" rozgrywek mogą też awansować Monaco Radosława Majeckiego (gr. B), Eintracht Frankfurt (D), Galatarsaray Stambuł (E), Crvena Zvezda Belgrad i SC Braga (F) oraz Bayer Leverkusen lub Betis Sewilla (G).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRasistowski atak na Mbappe. Piłkarz odpowiedział na haniebne słowa senatorki »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj