Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewolucja w Widzewie Łódź. Poleciały kolejne głowy

12 listopada 2025, 12:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rewolucja w Widzewie Łódź. Poleciały kolejne głowy
Rewolucja w Widzewie Łódź. Poleciały kolejne głowy/Shutterstock
Widzew Łódź miał w tym sezonie dołączyć do czołówki Ekstraklasy i grać o europejskie puchary. Oczekiwania brutalnie zderzyły się z rzeczywistością. Po 15. kolejkach piłkarze z "miasta włókniarzy" są bliżej strefy spadkowej niż podium. W efekcie w klubie doszło do kolejnej rewolucji personalnej. Pracę straciło dwóch dyrektorów.

Widzew wcześniej zwolnił trenerów, teraz poleciały głowy dyrektorów

Nowy właściciel Widzewa przed startem sezonu zainwestował sporo pieniędzy w wzmocnienie kadry zespołu. Miliony euro wydane na transfery przez Roberta Dobrzyckiego nie przełożyły się na wyniki. Łódzka drużyna gra słabo. W ostatnich trzech meczach nie zdobyła kompletu punktów. Dwie porażki i remis sprawiły, że w klubie doszło do kolejnej rewolucji. Tym razem w dyrektorskich gabinetach.

Przypomnijmy, że wcześniej Widzew już dwukrotnie w tym sezonie zmieniał trenera. Na razie nie poprawiło to wyników. Teraz pracę stracili dyrektor sportowy Mindaugas Nikolicius oraz dyrektor ds. rekrutacji Igor Cerin.

Widzew nie chciał czekać z rewolucją do zimy

W pierwszej kolejności dziękuję Niko i Igorowi za pracę, którą wykonali przez kilka ostatnich miesięcy. Decyzje personalne nigdy nie należą do najłatwiejszych. Odkąd dołączyliśmy do Klubu z Piotrem Burlikowskim, analizujemy sytuację w Widzewie. Mamy pierwsze spostrzeżenia, oceny i wnioski. Chcę, by w Dziale Sportowym obowiązywał model pracy proponowany przeze mnie. Dlatego też rekomendowałem, by z pewnymi zmianami nie czekać do przerwy zimowej, ale wykonać je już teraz - przekazał Dariusz Adamczuk, pełnomocnik zarządu ds. sportu w Widzewie Łódź.

Korona najbliższym rywalem Widzewa

Widzew w ostatniej ligowej kolejce rozegranej przed przerwą na mecze reprezentacji przegrał na wyjeździe z Lechią Gdańsk 1:2. Łodzianie z 17. punktami na koncie zajmują 12. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Do prowadzącego Górnika Zabrze tracą 12. "oczek". Ich najbliższym rywalem będzie Korona Kielce. Mecz zaplanowany jest na niedzielę 23 listopada. Pierwszy gwizdek na stadionie w Łodzi o godz. 17.30.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Reprezentanci Meksyku zmuszeni do oddania zegarków. Były warte milion dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj