Przed tygodniem na Bułgarskiej padł bezbramkowy remis. Holenderski szkoleniowiec nie był zadowolony z tego spotkania.
Własny stadion atutem rywala
– przyznał na konferencji prasowej.
Jak dodał, w czwartek atutem rywala będzie z pewnością własny stadion.
- podkreślił trener.
Poznaniacy zatracili skuteczność, w trzech ostatnich meczach zdobyli tylko jednego gola – w niedzielę z Radomiakiem, który zapewnił im skromne zwycięstwo. Van den Brom zapewnił, że nie ma powodów do niepokoju.
– podkreślił opiekun "Kolejorza".
Nocleg w Tel Awiwie
Lech właśnie wszedł w najbardziej intensywny dla niego moment sezonu. Do 12 listopada rozegra dziewięć lub dziesięć (w przypadku awansu do 1/8 finału Pucharu Polski) spotkań. Szkoleniowiec zapewnił, że pod względem fizycznym zespół jest bardzo dobrze przygotowany na najbliższe pojedynki.
– tłumaczył.
Lech nie będzie trenował przed spotkaniem na stadionie Hapoelu, bowiem nocować będzie w Tel Awiwie i stamtąd, w dniu meczu wyruszy do Beer Szewy. 110-kilometrowa podróż zajmie ok. półtorej godziny. Krótko po zakończeniu spotkania drużyna z powrotem uda się do Tel Awiwu, a w piątek poleci do Katowic, bowiem kolejny mecz mistrzowie Polski zagrają w niedzielę w Zabrzu z Górnikiem (godz. 18.30).
Zabiegi dyplomatyczne nie pomogły
W Izraelu zabraknie kontuzjowanego od ponad pół roku Bartosza Salamona oraz Afonso Sousy. Portugalczyk doznał urazu podczas środowego treningu. Nie wystąpi też Iworyjczyk Adriel Ba Loua, bowiem nie otrzymał wizy.
– poinformowano na oficjalnej stronie klubowej.
Mecz Hapoelu z Lechem rozegrany zostanie w czwartek o godz. 21. W innym meczu grupy C Austria Wiedeń podejmie lidera - hiszpański Villarreal (początek, godz. 18.45).
autor: Marcin Pawlicki