Dziennik Gazeta Prawana logo

John van den Brom: Rywale nie oddali ani jednego celnego strzału. To o czymś świadczy

10 marca 2023, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
 John van den Brom
John van den Brom/PAP
Piłkarze Lecha Poznań pokonali Djurgardens IF Sztokholm 2:0 (1:0) w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji. Rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie za tydzień w Szwecji.

John van den Brom (trener Lecha): Zagraliśmy dobre spotkanie, byliśmy świetnie zorganizowani. Rywale nie potrafili nam poważniej zagrozić, nie oddali ani jednego celnego strzału. Nie jestem trenerem, który patrzy przez pryzmat statystyk, ale one też o czymś świadczą. Zagraliśmy profesjonalnie, mieliśmy pełną kontrolę nad meczem, a Jesper Karlstroem i Radek Murawski opanowali środek boiska. Zwykle staramy się grać ofensywnie, ale dziś nie było potrzeby grać tak otwartego meczu.

- Doskonale spisali się rezerwowi. Wiadomo, że nikt nie lubi siedzieć na ławce i nie jest też łatwo wejść na boisko w takim spotkaniu. Tym bardziej cieszy mnie to, że Ba Loua zaliczył asystę, a Filip Marchwiński strzelił bramkę. Myślę, że ten gol bardzo mu pomoże i będziemy mieli jeszcze z niego dużo pożytku w przyszłości. To było też wyjątkowe spotkanie dla mnie, bo po raz pierwszy w Poznaniu zagrałem na wyprzedanym stadionie.

- Mamy dobrą pozycję przed rewanżem, ale powiedziałem już zawodnikom, że jesteśmy dopiero w połowie tego pojedynku. W rewanżu będą inne warunki, też zagramy przy pełnym stadionie, ale na sztucznej nawierzchni. O rewanżu będziemy jednak myśleć dopiero po ligowym meczu z Piastem w Gliwicach.

Thomas Lagerloef (trener Djurgardens IF): Jesteśmy bardzo zawiedzeni wynikiem. Mieliśmy dwie dobre sytuacje do strzelenia bramki, niestety podejmowaliśmy złe decyzje. W pierwszej połowie nie graliśmy zbyt dobrze, Lech częściej był przy piłce. Przytrafiły nam się też błędy w obronie, które kosztowały utratę dwóch goli. W tym meczu zrobiliśmy tyle, na ile nas było stać. Widać było na boisku, że Lech jest w trakcie sezonu ligowego, a my dawno nie byliśmy w tym rytmie. Nie tracimy nadziei, ale w rewanżu musimy wejść na wyższy, europejski poziom. Jestem przekonany, że w Sztokholmie pokażemy, na co nas stać. Będziemy mieli za sobą pełne trybuny i zobaczymy, co się wydarzy.

- Niestety, do meczu rewanżowego przystąpimy prawdopodobnie bez dwóch zawodników. Za kartki będzie musiał pauzować Victor Edvardsen, a Carlos Moros Gracia doznał urazu i teraz czekamy na decyzję sztabu medycznego. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz dla pokolenia PRL. 10/10 dla najlepszych. 70 proc. potknie się już na starcie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj