Lechici po ligowym klasyku w Warszawie nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek i regenerację. Już w czwartek czeka ich rewanżowy wyjazdowy pojedynek w ćwierćfinale Ligi Konferencji z ACF Fiorentiną. Włosi w ostatni czwartek na Bułgarskiej wygrali 4:1 i jedną nogą są w półfinale rozgrywek.
Mimo niekorzystnego wyniku, do stolicy Toskanii wybiera się spora grupa sympatyków "Kolejorza". Poznański klub otrzymał ok. 2100 wejściówek, a większość znalazła nabywców jeszcze przed pierwszym pojedynkiem w Poznaniu. Kibice do Włoch udadzą się samolotami, samochodami i busami.
Piłkarze natomiast do Florencji polecą dzień przed meczem. Z poznańskiej Ławicy odlecą mniejszą maszyną niż zwykle, gdyż lotnisko we Florencji nie jest przystosowane do przyjmowania dużych samolotów pasażerskich ze względu na krótszy pas startowy. Na pokładzie czarteru znajdzie się ok. 60 osób. Lechici w hotelu powinni zameldować się krótko po godzinie 13. Z kolei o 18.30 na głównej płycie Stadio Artemio Franchi poznaniacy przeprowadzą oficjalny trening.
W kadrze na mecz Ligi Konferencji prawdopodobnie zabraknie szwedzkiego pomocnika Jespera Karlstroema, który doznał kontuzji w niedzielnym spotkaniu z Legią.
Sztab szkoleniowy zadecydował, że zespół zostanie po spotkaniu na miejscu na kolejną noc, a do Polski wróci w piątek przed południem. Jeszcze tego samego dnia mistrzowie kraju będą trenować przy Bułgarskiej. Kolejny ligowy mecz czeka ich w poniedziałek na wyjeździe z Radomiakiem.
Dla zespołu Johna van den Broma spotkanie we Florencji będzie już 20. w europejskich pucharach w tym sezonie; pierwszy pojedynek (w kwalifikacjach Ligi Mistrzów) lechici rozegrali 5 lipca ubiegłego roku z Karabachem Agdam (1:0).
Mecz we Florencji rozegrany zostanie w czwartek o godz. 18.45.
autor: Marcin Pawlicki
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.