Dziennik Gazeta Prawana logo

Kosta Runjaic: Bramkarz Austrii miał "dzień konia". Jesteśmy rozczarowani

11 sierpnia 2023, 08:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Trener Legii Warszawa Kosta Runjaic (P) i Radovan Pankov (L) podczas pierwszego meczu 3. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Konferencji z Austrią Wiedeń
Trener Legii Warszawa Kosta Runjaic (P) i Radovan Pankov (L) podczas pierwszego meczu 3. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Konferencji z Austrią Wiedeń/PAP
Piłkarze Legii przegrali w Warszawie z Austrią Wiedeń 1:2 (0:1) w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Muharem Huskovic zdobył dwie bramki dla gości, a gola kontaktowego strzelił Ernest Muci. Rewanż odbędzie się 17 sierpnia w Wiedniu.

Jesteśmy rozczarowani końcowym wynikiem. Głupie błędy spowodowały, że mecz nie ułożył się tak jak sobie zakładaliśmy. Utrata bramki skomplikowała naszą sytuację. Wiedzieliśmy, że silną stroną Austrii jest dobra gra w obronie. Jeśli drużyna się otwiera, aby wyrównać, to przeciwnik z większą łatwością dochodzi do okazji. Co można zarzucić drużynie, która miała 70 procent posiadania piłki, oddała 20 strzałów, w tym osiem celnych? Nie wykorzystaliśmy naszych sytuacji i dlatego tak to się skończyło.

- Bywają takie mecze, gdy po prostu nie idzie. Wiele rzeczy nam nie sprzyjało, choćby kontuzja Radovana Pankova. W rewanżu będziemy musieli sobie wyszarpać awans. Jesteśmy tego świadomi. Dziś nikt nie miał wątpliwości, że drużyna dała z siebie wszystko, ale nie została za to wynagrodzona. Dziękuję kibicom za niesamowite wsparcie.

- Mimo wszystko po przegranym meczu trudno stwierdzić, że było się lepszą drużyną. Austria wygrała dzięki prostym błędom, które popełniliśmy. Podobnie było w dwumeczu z Ordabasami Szymkent. Taka sytuacja nie może się już powtórzyć. Nasze szanse nie są pogrzebane.

- Gual i Pekhart byli dziś nieskuteczni, ale z pewnością sytuacja wkrótce się odwróci. Bramkarz gości miał "dzień konia" i dołożył dużą cegiełkę do sukcesu swojej drużyny. Bronił strzały w sytuacjach, w których zazwyczaj odprowadzałby piłkę wzrokiem.

- Gdyby sędzia dysponował systemem VAR, to zapewne podyktowałby rzut karny po faulu na Wszołku, ale nie dziwię się, że arbitrzy puszczają grę w sytuacjach, gdy nie są pewni jaką decyzję podjąć - posumował Kosta Runjaic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj