Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Konferencji. Śląsk Wrocław okazje miał, ale zawiodła skuteczność

7 sierpnia 2024, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
St.Gallen - Slask Wroclaw
Willem Geubbels strzela drugiego gola dla St.Gallen/PAP/EPA
Śląsk Wrocław w pierwszy meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji przegrał na wyjeździe ze szwajcarskim St. Gallen 0:2 (0:2). Podopiecznym Jacka Magiery w rewanżu, który zostanie rozegrany na Tarczyński Arenie w stolicy Dolnego Śląska 15 sierpnia (godz. 20.30) nie będzie łatwo odrobić strat. 

Mecz mógł się świetnie zacząć dla Śląska, bo nie minęła jeszcze minuta, a w znakomitej sytuacji znalazł się Petr Schwarz. Czeski pomocnik wicemistrzów Polski dostał podanie na dwunasty metr w polu karnym, był sam i uderzył tak, że nie trafił w bramkę. Chwilę później w "szesnastkę" wpadł Piotr Samiec-Talar, ale wdał się w drybling i stracił piłkę.

Piłkarze Śląska mieli kłopoty ze skutecznością

Nieco zaskoczeni gospodarze uspokoili grę i sami zaatakowali. I to na tyle skutecznie, że już druga akcja przyniosła im prowadzenie. Po szybkiej wymianie na prawej stronie Bastein Toma zagrał do Chadraca Akolo, który z bliska trafił do siatki.

Szybko stracony gol sprawił, że Śląsk zaczął grać bardzo nerwowo, szybko tracił piłkę i co chwilę Szwajcarzy sunęli na bramkę Rafała Leszczyńskiego. Wrocławianie przetrzymali napór rywali bez kolejnej straty i z czasem sami zaczęli stwarzać sytuacje bramkowe.

Idealną miał m.in. Sebastian Musiolik, ale przegrał pojedynek sam na sam z Atim Zigi. Kilka chwil później bramkarz St. Gallen wypuścił po dośrodkowaniu piłkę z rąk, ale napastnik Śląska nie potrafił jej skierować do bramki. Wyborną sytuację na doprowadzenie do remisu miał Samiec-Talar, ale z kilku metrów trafił w poprzeczkę.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Śląsku

Swoje okazje mieli też gospodarze, który przedzierali się prawym skrzydłem, gdzie z dużą łatwością ogrywali Serafina Szotę. Najlepszą szansę na podwyższenie prowadzenia miał Akolo, ale nie trafił w bramkę z jedenastu metrów.

Gol wisiał w powietrzu i padł. Nieatakowany Aleks Petkov tak wyprowadzał piłkę spod własnego pola karnego, że zagrał wprost pod nogi rywala. Gospodarze skorzystali z prezentu i Willem Geubbels podwyższył prowadzenie.

Śląsk szukał kontaktowego gola do ostatniej minuty

Po zmianie stron gospodarze ruszyli mocno do przodu, kilka razy zrobiło się groźnie w polu karnym Śląska, ale tym razem obrońcy wicemistrzów Polski nie popełnili błędu.

Wraz z upływem czasu spotkanie stawało się coraz bardziej wyrównane, a w ostatnim kwadransie to zespół trenera Jacka Magiery uzyskał optyczną przewagę. Wrocławianie szukali kontaktowego gola, ale nie potrafili skruszyć szwajcarskiego muru. Z dystansu ładnie przymierzył Burak Ince, swoich szans szukali Mateusz Żukowski i Schwarz, ale gospodarze skutecznie się bronili.

Leszczyński uratował Śląsk przed stratą trzeciego gola

W samej końcówce St. Gallen skupiło się już tylko na obronie i kontratakowaniu. Po jednym z wypadów bliski trafienie do siatki był Felix Mambimbi, ale Leszczyński zdołał sparować piłkę na poprzeczkę.

Goli więcej nie padło i przed rewanżem we Wrocławiu w znacznie lepszej sytuacji są Szwajcarzy, którzy mogą sobie pozwolić nawet na jednobramkową porażkę. Spotkanie w Polsce zostanie rozegrane 15 sierpnia (godz. 20.30). 

FC Sankt Gallen – Śląsk Wrocław 2:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Chadrac Akolo (5), 2:0 Willem Geubbels (41)
Sędzia: Jan Petrik (Czechy)
FC Sankt Gallen: Ati Zigi – Isaac Schmidt, Stephan Ambrosius, Albert Vallci, Chima Okoroji – Lukas Gortler (64. Jordi Quintilla), Mihailo Stevanovic, Bastien Toma (81. Jovan Milosevic), Christian Witzig (64. Kevin Csoboth)– Willem Geubbels (74. Felix Mambimbi), Chadrac Akolo (74. Mustapha Cisse)
Śląsk Wrocław: Rafał Leszczyński – Mateusz Żukowski, Simeon Petrov, Aleks Petkov, Serafin Szota (46. Tommaso Guercio) – Piotr Samiec-Talar (64. Burak Ince), Peter Pokorny, Marcin Cebula (78. Jakub Jezierski), Petr Schwarz, Nahuel Leiva – Sebastian Musiolik (74. Arnau Ortiz)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj