Dziennik.pl logo

Są zarzuty wobec Goncalo Feio. UEFA wszczęła postępowanie przeciwko trenerowi Legii

16 sierpnia 2024, 18:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Goncalo Feio
Szkoleniowiec Legii Warszawa Goncalo Feio/PAP
Gonacalo Feio wpędził się w kłopoty. Trenera piłkarzy Legii Warszawa po meczu z Broendby Kopenhaga zachował się skandalicznie. Portugalczyk po ostatnim gwizdku sędziego wykonał skandaliczne gesty w kierunku sektora, który zajmowali kibice gości. UEFA nie przymknęła na to oka i wszczęła postępowanie. 

Legia przed tygodniem wygrała w Kopenhadze 3:2. W rewanżu mimo fatalnej gry zdołała zremisować 1:1 i dzięki temu awansowała do 4. rundy eliminacji Ligi Konferencji. 

Feio "rozrabiał" już w przeszłości

Bohaterem spotkania został Kacper Tobiasz, gdyby nie bramkarz Legii, to ekipa z Łazienkowskie pożegnałaby się z europejskimi pucharami.

Niestety mecz miał też swojego antybohatera. Był nim trener legionistów. Goncalo Feio znany jest z tego, że ma wybuchowy charakter i nie potrafi opanować emocji oraz utrzymać nerwów na wodzy. 

To nie pierwsze ekscesy z jego udziałem W przeszłości m.in. będąc trenerem Motoru Lublin rzucił w prezesa klubu kuwetą na dokumenty.

Środkowe palce i "gest Kozakiewicza" w wykonaniu Feio

Teraz jego nadpobudliwość dała znać o sobie przy okazji meczu z Broendby. Po zakończeniu meczu Feio wszedł na płytę boiska i wykonał skandaliczne gesty w kierunku trybuny, na którą zajmowali kibic duńskiej drużyny.

Feio najpierw pokazał fanom Broendby dwa środkowe palce, a swój "występ" zakończył "gestem Kozakiewicza".

Trener Broendby twierdzi, że Feio złamał zasady

Trener Legii dążył do konfrontacji. Nie mógł liczyć na to, że nasz sztab i piłkarze zareagują w inny sposób. Goncalo Feio odwrócił się w stronę naszej ławki i powiedział: "idźcie do domu". Mam szacunek do Legii i jej historii, ale nie uważam, żeby było to normalne zachowanie. Moim zdaniem on spodziewał się takiej reakcji po stronie naszych graczy. Złamał pewne normy i musieliśmy na to zareagować - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec Broendby Jesper Soerensen.

Według Feio wina leży po stronie Duńczyków

Co na to wszystko Feio? Mam przypiętą łatkę i łatwo jest mnie krytykować. Nikt nie mówi o zachowaniu przeciwników, którzy nas prowokowali. Zachowujemy się z klasą, dopóki inni nas szanują. Nasi rywale płaczą, bo odpadli. Piłkarze i sztab Broendby zachowywał się prowokacyjnie już w Kopenhadze. Gdy idziesz ulicą i ktoś cię atakuje, to musisz się bronić. We współczesnym futbolu walka toczy się o ogromne pieniądze i dochodzi do różnych dziwnych zachowań. Nikomu nie damy się poniżać - podkreślił opiekun piłkarzy Legii. 

Już w Kopenhadze Duńczycy zachowywali się nieodpowiednio wobec nas. Nie my zaczęliśmy. Nie będę ofiarą. A po meczu wysłałem ich do domu, zgodnie z wynikiem sportowym - dodał Portugalczyk. 

UEFA postawiła Feio poważne zarzuty

Po meczu przedstawiciele UEFA złożyli raport z przebiegu spotkania, który jest obowiązkowy dla wszystkich meczów rozgrywanych pod jej egidą. UEFA poinformowała, że ​​wszczęto postępowanie dyscyplinarne przeciwko trenerowi Legii na podstawie raportu z meczu rozegranego przy Łazienkowskiej.

Zarzuty pod adresem Goncalo Feio dotyczą naruszenie podstawowych zasad dobrego zachowania i dyskredytowanie świata futbolu, a w szczególności UEFA.

Drita kolejnym rywalem Legii

W czwartek 22 sierpnia Legia rozegra pierwszy mecz w czwartej rundzie eliminacji Ligi Konferencji. Rewanż odbędzie się tydzień później.

Jej rywalem będzie Drita Gnjilane. W Prisztinie klub z Kosowa wygrał z Audą Ryga 3:1 po dogrywce, a w dwumeczu zwyciężył 3:2.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z geografii dla bystrzaków. Każdy powinien trafić 7/10. Mistrz zgarnie 100 procent »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj