Paryżanie wygrali w pierwszym meczu na wyjeździe z Manchesterem United 2:0, ale w rewanżu ulegli 1:3 i odpadli z rozgrywek w 1/8 finału po raz trzeci z rzędu. Decydujący gol dla "Czerwonych Diabłów" padł w doliczonym czasie drugiej połowy z rzutu karnego, który został podyktowany za zagranie ręką Presnela Kimpembe w polu karnym. Arbiter główny Słoweniec Damir Skomina decyzję o przyznaniu gościom "jedenastki" podjął dopiero po konsultacji z asystentami-wideo i samodzielnym obejrzeniu powtórki.
Z powodu kontuzji Neymar oglądał oba spotkania z trybun.
- denerwował się na Instagramie, a wpis zakończył popularnym w Brazylii przekleństwem.
Wiadomość została później skasowana, ale niewykluczone, że 27-letniemu napastnikowi grożą konsekwencje dyscyplinarne. Podopiecznego bronił trener PSG Niemiec Thomas Tuchel.
- apelował szkoleniowiec.
Emocji nie brakowało także w związku ze spotkaniem w Porto, gdzie gospodarze wygrali 3:1 po dogrywce z Romą. W pierwszym meczu to rzymianie triumfowali 2:1. W Portugalii o awansie również zdecydował gol zdobyty z karnego w końcówce (w 117. minucie), przyznany także po analizie wideo. Asystentami VAR byli w środę Szymon Marciniak i Paweł Gil.
Chwilę później grę znów wstrzymano, aby sprawdzić, czy nie było faulu w polu karnym po drugiej stronie boiska, ale i w tej sytuacji zespół sędziowski orzekł na korzyść gospodarzy.
- powiedział prezes Romy James Pallotta, cytowany na klubowym koncie na Twitterze.
Europejska Unia Piłkarska (UEFA) może wyciągnąć konsekwencje wobec Pallotty, a także trenera Eusebio Di Francesco, który w geście protestu nie pojawił się na pomeczowej konferencji prasowej i udał się prosto do autokaru.
Do ćwierćfinału Champions League, obok Manchesteru United i Porto, awansowały także ekipy Ajaxu Amsterdam i Tottenhamu Hotspur. Pozostałe spotkania 1/8 finału odbędą się w przyszłym tygodniu.