Po rewanżowym meczu 1. rundy eliminacji Ligi Mistrzów Karabach Agdam - Lech Poznań (5:1) powiedzieli:

Reklama

John van den Brom (trener Lecha): Gratuluję Karabachowi awansu, my też o niego walczyliśmy, ale wracamy do Polski z niczym. Porażka 1:5 na tym poziomie nie powinna się zdarzyć. Wszyscy widzieli, jak zmieniał się ten mecz, z kolejnymi golami sypała się organizacja naszej gry, co rywal wykorzystywał. Mieliśmy wymarzoną sytuację, szybko zdobyliśmy gola, ale Karabach równie szybko umiał odpowiedzieć bramką. Był bardzo mocnym zespołem potwierdzając to swoim wysokim zwycięstwem.

- Na takim poziomie nie wybacza się też takich błędów, jakie dziś popełniliśmy. Było ich za dużo, a rywal to wykorzystał. Jestem po analizie straconych bramek i wiem, że trzeci gol był zdobyty ze spalonego. Tak że nie był to najlepszy dzień, jeśli chodzi o sędziów. Karabach awansował jednak zasłużenie, będąc zespołem lepszym.

Kurban Kurbanow (trener Karabachu): To było fantastyczne zwycięstwo, które rzadko się zdarza. Dziś wszystko się udało. Mimo szybko straconej bramki, moi piłkarze nie załamali się. Pokonaliśmy dobrą drużynę, w Lechu byli solidni zawodnicy, którzy wyprowadzali groźne kontry. Kiedy nie traktujesz przeciwnika poważnie, to możesz przegrać, ale my dziś zagraliśmy już na poważnie. Po pierwszym meczu wszyscy mówili o świetnych kibicach Lecha, jednak dzisiaj nasi kibice byli jeszcze lepsi od nich. Dziękuję im za wsparcie, pracujemy dalej.

Reklama

- Widziałem, że Lech po kolejnych golach tracił serce do gry, a już szczególnie po czwartej bramce. Cieszę się, że pokonaliśmy kolejny polski klub. Rozumiem trenera Johna van den Broma, który miał pretensje do sędziego. Tak często jest, gdy przegrywasz. Życzę mu powodzenia w dalszej rywalizacji.