Dziennik Gazeta Prawana logo

Haaland pije tylko wodę z kranu i codziennie je świeże wołowe serce

15 września 2022, 20:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Erling Haaland
<p>Erling Haaland</p>/PAP/EPA
Bramka Erlinga Haalanda, dzięki której Manchester City wygrał w środę z Borussią Dortmund mecz Ligi Mistrzów 2:1, uznana została przez skandynawskich ekspertów za "wyczyn cyrkowy" i porównana do akrobatycznych goli strzelanych przez szwedzkiego napastnika AC Milan Zlatana Ibrahimovica.

Trener Manchester City Pep Guardiola, rozmawiając z norweskimi dziennikarzami, porównał ją natomiast do bramki Johana Cruyffa z 1973 roku w meczu pomiędzy Barceloną i Atletico Madryt, a holenderski portal Voetbal International przedstawił w mediach społecznościowych zdjęcia porównujące te bramki. Jedyną różnicą jest ... noga. Haaland strzelał lewą, a Cruyff prawą.

- powiedział Norweg.

Eksperci w jego kraju podczas transmisji meczu stwierdzili, że z takimi umiejętnościami „jego miejsce jest w ...cyrku".

Dziennik „Verdens Gang” zwrócił uwagę, że 22-latek jest na boisku zmorą obrońców, którzy nie są w stanie go upilnować: .

W norweskich mediach zrobiło się też głośno na temat „dzikiej diety” i kulinarnych preferencji piłkarza po emisji filmu dokumentalnego na jednej z platform streamingowych.

Haaland, goszcząc dziennikarzy w swoim domu w Dortmundzie, wyjaśnia, że pije tylko wodę z kranu i pokazuje, co z nią robi przed konsumpcją. Przed wlaniem do butelki woda przechodzi przez kilkanaście różnych filtrów z elektrycznymi pompami.

Norweski autorytet medyczny dr Daniel Soerli wyjaśnił na łamach „Verdens Gang”, że to, co robi Haaland z wodą, niektórym może wydawać się przesadą.

- powiedział.

Na pytanie reporterów skąd bierze swoją „dziką” siłę fizyczną i energię Norweg wyjął z lodówki przygotowane na codzienną kolację świeże wołowe serce i wątrobę, które są jego głównymi daniami, poza krwistymi befsztykami.

- wyjaśnił piłkarz.

Zbigniew Kuczyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMistrzyni French Open odpadła z Wimbledonu. Krejcikova odesłała Andriejewą do domu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj