Trener PSG Thomas Tuchel pozwolił w sobotę odpocząć kilku kluczowym graczom, m.in. Brazylijczykom Neymarowi i Thiago Silvie oraz Belgowi Thomasowi Meunierowi, prawdopodobnie oszczędzając ich na środowy pojedynek z Napoli w Lidze Mistrzów. Rezerwowym był włoski bramkarz Gianluigi Buffon, a już w przerwie boisko opuścił jego rodak, pomocnik Marco Verrati.

Gospodarze objęli prowadzenie już w 12. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Angela Di Marii celną główką popisał się brazylijski obrońca Marquitos. Argentyński skrzydłowy swoje podanie niemal skopiował w 42. minucie, a tym razem piłkę w siatce umieścił Adrien Rabiot.

Gdy wydawało się, że po raz pierwszy w tym sezonie stołeczna ekipa nie strzeli krajowemu rywalowi trzech goli, w końcówce wrzuciła szósty bieg.

W 80. minucie na 3:0 podwyższył, także uderzeniem głową, Niemiec Julian Draxler, a dwie minuty później bramkę zdobył Kylian Mbappe. To dziewiąte trafienie niespełna 20-letniego piłkarza w szóstym występie w Ligue 1 w tym sezonie, gdyż na inaugurację zabrakło go w składzie, a następnie został zawieszony na trzy mecze za popchnięcie rywala. Tylko w jednym spotkaniu zabrakło go wśród strzelców. Cztery kolejne gole dodał w LM i reprezentacji Francji.

Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wynik ustalił inny 19-latek Moussa Diaby.

"Nie ma mocnych na Paryż. Kolejny spacer po parku" - zatytułował relację z meczu dziennik "L'Equipe", nawiązując do nazwy stadionu Parc de Princes i łatwości, z jaką gracze Tuchela pokonują kolejnych przeciwników.

PSG to pierwszy w historii zespół, który w 10 kolejkach wywalczył komplet punktów, a wrażenie robi też bilans bramek: 37-6.

Jedynej porażki paryżanie doznali w Champions League - na inaugurację w Liverpoolu 2:3.

Rafał Kurzawa, który do Amiens trafił latem po wygaśnięciu kontraktu z Górnikiem Zabrze, w drugim kolejnym spotkaniu był rezerwowym.

Jego drużyna, która doznała szóstej porażki w sezonie, z dorobkiem 10 pkt jest 17.

Większość meczów tej serii dopiero zostanie rozegrana, m.in. o godz. 20. w roli trenera AS Monaco, którego zawodnikiem jest Kamil Glik, zadebiutuje rozpoczynający samodzielną pracę szkoleniową Thierry Henry. Jego podopiecznych, którzy wygrali tylko na otwarcie sezonu, a obecnie zajmują 18. pozycję, czeka wyjazdowa potyczka z dziewiątym w tabeli Strasbourgiem.