Dziennik Gazeta Prawana logo

Arsenal dostał lanie od Liverpoolu. "The Reds" awansowali na piąte miejsce w tabeli

4 kwietnia 2021, 08:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mohamed Salah
<p>Mohamed Salah</p>/PAP/EPA
Broniący tytułu piłkarze Liverpoolu pokonali na wyjeździe Arsenal Londyn 3:0 w meczu 30. kolejki Premier League. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni trenera Juergena Kloppa awansowali na piąte miejsce w tabeli.

Liverpool od początku miał przewagę, ale potrzebował ponad godziny i pomocy rezerwowego, aby sforsować obronę rywali. Diogo Jota pojawił się na boisku w 61. minucie, a w 64. dał swojej drużynie prowadzenie. Portugalczyk ponownie trafił w 82. minucie, a wcześniej z gola cieszył się Egipcjanin Mohamed Salah.

"The Reds" mają tylko matematyczne szanse na obronę tytułu. Po mistrzostwo pewnie zmierza Manchester City, który pokonał na wyjeździe Leicester City 2:0 i w pozostałych siedmiu meczach potrzebuje tylko 11 punktów. Liverpoolowi pozostała walka o najlepszą czwórkę i tym samym prawo gry w prestiżowej Lidze Mistrzów.

"Jesteśmy już trochę przyzwyczajeni, że nie udaje nam się szybko zdobyć bramki, że marnujemy kilka okazji. Nie skupiamy się na wynikach innych spotkań, tylko na tym, aby wygrywać swoje mecze. Nie zmienia to jednak faktu, że nie wszystko jest w naszych rękach, bo z niektórymi drużynami w tym sezonie już nie zagramy" - powiedział Klopp.

Do zajmującej czwartą pozycję Chelsea jego podopieczni tracą tylko dwa punkty. "The Blues" niespodziewanie ulegli u siebie broniącemu się przed spadkiem West Bromwich Albion 2:5.

W 27. minucie prowadzenie gospodarzom dał Amerykanin Christian Pulisic, ale chwilę później za czerwoną kartkę boisko opuścić musiał Brazylijczyk Thiago Silva. WBA przewagę zawodnika wykorzystało tuż przed przerwą, kiedy w krótkim odstępie czasu dwa gole zdobył Brazylijczyk Matheus Pereira.

W drugiej połowie dwie bramki dla gości dołożył Callum Robinson, a jednego Senegalczyk Mbaye Diagne. Rozmiary porażki zmniejszył natomiast Mason Mount.

"Nie zdołaliśmy się dostosować do okoliczności po czerwonej kartce. Dziwi mnie to, bo prowadziliśmy. Zwykle solidnie bronimy, ale tym razem popełnialiśmy duże błędy i zostaliśmy ukarani. Trudno będzie to przetrawić" - powiedział Tuchel, dla którego był to 15. mecz w roli szkoleniowca Chelsea.

W niedzielę i poniedziałek wyprzedzić Chelsea i Liverpool będą mogły inne londyńskie ekipy - Tottenham Hotspur oraz West Ham United Łukasza Fabiańskiego. "Koguty" czeka mecz z Newcastle United, a "Młoty" z Wolverhampton Wanderers.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj