Od kilku dni w Niemczech trwa jednak akcja namawiania Roberta Lewandowskiego, by - z szacunku do legendy Bayernu - zrezygnował z walki o 41. bramkę.
Dietmar Hamann, były zawodnik ekipy z Bawarii, powiedział, że klub nie byłby dziś w tym miejscu, gdyby nie Gerd Mueller, a sam "Lewy" zapisałby się w historii dużo bardziej, gdyby dobrowolnie poprosił o posadzenie go na ławce rezerwowych. W podobnym tonie wypowiadał się również dziennikarz "Der Spiegel" Peter Ahrens, a samodzielny rekord Polaka nie do końca odpowiadałby - jak można wywnioskować z wywiadów - nawet samemu Franzowi Beckenbauerowi.
Kamil Kosowski, były gracz Bundesligi, który już kilka miesięcy temu twierdził, iż Niemcy mogą utrudniać "Lewemu" prześcignięcie Gerda Muellera, przyznał w rozmowie z x-news, że jest zniesmaczony zachowaniem Hamanna czy Ahresna.
- powiedział Kosowski.