W piśmie do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) szef Szachtara Serhij Pałkin przekazał, że klub stracił szansę zarobienia ok. 50 mln euro na transferach. Jak tłumaczył, agenci doradzili piłkarzom wycofanie się z negocjacji transferowych, skoro mogą odejść za darmo i skupić się na wynegocjowaniu lepszych warunków kontraktowych w nowym otoczeniu.

Reklama

Władze ukraińskiego klubu twierdzą, że to wina decyzji FIFA w sprawie jednostronnego zawieszania kontraktów przez zagranicznych piłkarzy.

Szachtar miał 14 zagranicznych zawodników w kadrze i chciał sprzedać niektórych z nich, aby zebrać pieniądze na nowe transfery.

Reklama

Konsekwencje tej decyzji oznaczają, że nadal tracimy znaczne dochody z transakcji, które chcieliśmy i mogliśmy zawrzeć - wskazał Pałkin w rozmowie z BBC Sport.

FIFA nie próbowała chronić ukraińskich klubów i nigdy się z nimi nie konsultowała, aby znaleźć rozwiązanie. Najwyraźniej zignorowała groźne położenie, w jakim znalazły się one od początku wojny - dodał.

Zarówno dochody Szachtara, jak i pozostałych ukraińskich klubów zostały radykalnie ograniczone przez rosyjską inwazję. Ekipa z Doniecka chciałaby odzyskać choć część pieniędzy, aby pokryć straty oraz wesprzeć akcje humanitarne na Ukrainie.

Pałkin wcześniej krytykował agentów, którzy - według niego - wykorzystywali wojnę na Ukrainie dla własnych korzyści "kradnąc" zawodników i żądając, aby opłaty były płacone bezpośrednio im, a nie klubom.

Jeśli FIFA nie zareaguje, to nie będziemy mieć innego wyjścia, jak zgłoszenie się do właściwych sądów w sprawie odszkodowania - zaznaczył i wyraził nadzieję, że FIFA wyjdzie z jakąś inicjatywą, by wesprzeć ukraińskie kluby.

Poprzedni sezon liga ukraińskiej został zawieszony, a następnie zakończony z powodu rosyjskiej inwazji zbrojnej. Nowe rozgrywki mają ruszyć 20 sierpnia. Część meczów oraz spotkania ukraińskich klubów w europejskich pucharach ma się odbywać w Polsce.