Decyzja komisji odwoławczej Angielskiej Federacji (FA) została wydana w piątek. Utrzymana została kara odsunięcia na jeden mecz i grzywna 35 tys. funtów, którą Tuchel musi zapłacić.
Zakaz nałożony na Niemca za niewłaściwe zachowanie został tymczasowo zawieszony w oczekiwaniu na pełne pisemne uzasadnienie decyzji, co pozwoliło mu zająć miejsce na ławce trenerskiej w przegranym na wyjeździe 0:3 meczu z Leeds w ostatnią niedzielę.
Dwa tygodnie temu po ligowym spotkaniu, podczas uścisku dłoni między Conte i Tuchelem, doszło do sprzeczki. Niemiec nie puścił ręki Włocha, dając do zrozumienia, że ten okazał mu brak szacunku, nie patrząc mu w oczy. Obaj m.in. krzyczeli sobie w twarz. Do awantury dołączyli zawodnicy i sztaby obu drużyn. Zaczęła się regularna przepychanka. Szkoleniowcy otrzymali czerwone kartki.
Niezależna komisja stwierdziła, że „Tuchel dość wyraźnie zainicjował konfrontację. Pobieżne uściski dłoni są częstym zjawiskiem trenerów bardzo obciążonych meczami piłki nożnej. Nie ma obowiązku, aby wówczas jedna osoba patrzyła drugiej w oczy". Komisja dodała, że Tuchel wykonał „wysoce prowokacyjny czyn”.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.