Lewandowski nie znalazł się w kadrze na mecz w Alicante, ale nie miało to nic wspólnego z jego zawieszeniem, które obowiązuje tylko w hiszpańskiej lidze. Trener Xavi Hernandez dał odpocząć tego dnia polskiemu piłkarzowi.

Reklama

Początkowo wydawało się, że nawet bez lidera klasyfikacji strzelców hiszpańskiej ekstraklasy Barcelona łatwo awansuje do kolejnej rundy. Już w czwartej minucie po dośrodkowaniu Pablo Torre skutecznym strzałem głową popisał się Urugwajczyk Ronald Araujo, wracający po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.

Do końca pierwszej połowy, mimo przewagi i kilku okazji, Katalończycy nie podwyższyli prowadzenia. A w 59. minucie doszło do niespodziewanej sytuacji - wyrównującą bramkę zdobył pochodzący z Barcelony Oriol Soldevila, były gracz tego klubu.

21-letni Soldevila spędził dwa lata w akademii Barcelony, po czym przeniósł się do Anglii do Birmingham City.

W 66. minucie faworycie znów prowadzili, tym razem po ładnym, technicznym strzale Francuza Ousmane'a Dembele, jednak gospodarze ponownie potrafili wyrównać. Gola na 2:2 głową - swojego drugiego w tym meczu - strzelił Soldevila.

Potem sytuacja się powtórzyła. Na trafienie Barcelony na 3:2 (Raphinha z bliskiej odległości) odpowiedział po raz trzeci w tym meczu bohater gospodarzy Soldevila.

Doszło więc niespodziewanie do dogrywki. W 103. minucie goście po raz czwarty w tym meczu objęli prowadzenie, tym razem dzięki Ansu Fatiemu.

Reklama

Na tego gola drużyna Intercity już nie znalazła recepty, ale i tak zebrała wiele pochwał za ambitną postawę i pokaz futbolu na całkiem wysokim poziomie.

Takie są rozgrywki pucharowe. Wiemy o tym, nie jest łatwo. Ważne, abyśmy z tego wyciągali wnioski i naprawiali nasze błędy - powiedział Araujo.

Dzień wcześniej awans wywalczył m.in. Real Madryt, który pokonał 1:0 czwartoligowe Cacereno. Bramkę zdobył Brazylijczyk Rodrygo.

Lewandowski w środowy wieczór odpoczywał, a kilka godzin wcześniej napłynęły dla niego niepomyślne informacje dotyczące zawieszenia.

34-letni napastnik będzie musiał odcierpieć karę trzech meczów pauzy w hiszpańskiej lidze - zdecydował tamtejszy Sąd Administracyjny ds. Sportu (TAD). Wprawdzie polski piłkarz już wcześniej był zdyskwalifikowany (za wydarzenia z listopadowego meczu z Osasuną), ale zagrał 31 grudnia z Espanyolem, ponieważ zawieszono wtedy wykonanie kary.

Środowa decyzja TAD oznacza, że Lewandowski nie zagra w spotkaniach Primera Division z Atletico Madryt (8 stycznia), Getafe (22 stycznia) oraz Gironą (29 stycznia).

Barcelona zapowiedziała, że nie będzie już się odwoływać od orzeczenia TAD.