Biało-czerwoni fazę zasadniczą Ligi Narodów zakończyli z 12 zwycięstwami na koncie. Porażki ponieśli właśnie z trzema pozostałymi uczestnikami Final Four. Ze Słoweńcami przegrali niemal miesiąc temu 1:3. W ostatnich latach rywale ci nieraz dawali im się we znaki - przegrali z nimi cztery z poprzednich pięciu spotkań.

Reklama

Nie mieliśmy w związku z tym żadnej dodatkowej motywacji. Zawsze staramy się wygrać z każdym i wychodzimy na boisku z takim samym nastawieniem. Chcemy grać tak dobrze jak jesteśmy w stanie. Dziś pokazaliśmy zaś, że nawet nie grając naprawdę dobrze możemy wygrać - ocenił Kubiak.

Teraz Brazylia

Jak dodał, cieszą się oni ze zwycięstwa, ale przestają już myśleć o tym pojedynku.

Teraz skupiamy się na jutrzejszym meczu, który będzie już ostatnim, finałowym - podkreślił kapitan mistrzów świata, wspominając o niedzielnym spotkaniu z Brazylijczykami.

Jego zdaniem kluczem jest m.in. to, aby wszyscy zawodnicy byli w rytmie.

Oraz to, by od początku do końca grać skoncentrowanym i starać się walczyć o każdą piłkę - wyliczał doświadczony przyjmujący.

Polacy byli za mocni

Występujący na tej samej pozycji w słoweńskiej drużynie Klemen Cebulj stwierdził, że biało-czerwoni zaprezentowali siatkówkę na wysokim poziomie i przez to znacząco utrudnili zadanie jemu i jego kolegom.

Bardzo dobrze serwowali, cały czas dobrze u nich funkcjonował system blok-obrona, więc grało się nam ciężko. Wygrali to spotkanie, bo zagrali bardzo dobrze. Spodziewaliśmy się, że mogą grać w ten sposób. Pokazali dziś dużą jakość, a nasza gra nie wystarczyła, by wygrać ten mecz - podsumował.

Zawodnik Asseco Resovii Rzeszów zaznaczył, że jego zespół musi szybko zapomnieć o tym występie, mając przed sobą pojedynek o trzecie miejsce.

Na pewno będziemy trochę myśleć o tym dzisiejszym spotkaniu, ale jutro wcześnie czeka nas konfrontacja z Francuzami i jest ona dla nas bardzo ważna. Musimy się przygotować do niej i zagrać jutro o zwycięstwo - zaznaczył.

Udany rewanż

Reklama

W pierwszym półfinale Brazylijczycy również bez straty seta pokonali "Trójkolorowych". Najwięcej punktów w tym spotkaniu - 20 - zdobył Yoandy Leal.

Nasza drużyna była bardzo skoncentrowana na tym pojedynku i to było najważniejsze. Przegraliśmy z Francuzami w fazie zasadniczej, ale dziś cały nasz zespół zagrał świetny mecz. Bardzo dobrze serwowaliśmy, tak samo było w ataku i nałożyliśmy dużą presję na Francuzów. Jutro gramy o triumf w LN. Niezależnie od tego, kto będzie po drugiej stronie siatki, to musimy być przygotowani i w pełni skupieni na swojej drużynie i naszych przygotowaniach - zaznaczył pochodzący z Kuby siatkarz.

To trzecia edycja Ligi Narodów. W obu wcześniejszych triumfowali Rosjanie. W poprzedniej dwa lata temu (ubiegłoroczna została odwołana z powodu pandemii) Polacy zajęli trzecie miejsce. Rozgrywki te zastąpiły w siatkarskim kalendarzu Ligę Światową. W niej biało-czerwoni triumfowali raz - w 2012 roku.