Francuzi do starcia z Japończykami podeszli w osłabionym składzie, bowiem lider zespołu, przyjmujący Earvin N'Gapeth nabawił się lekkiego skręcenia stawu skokowego na ostatnim treningu przed czwartkowym meczem i spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych. Siatkarze z Azji musieli sobie radzić bez przyjmującego Yuki Ishikawy, który również zmaga się z urazem stawu skokowego.
Japończycy do starcia z wyżej notowanymi rywalami podeszli bez kompleksów i od początku toczyli z nimi wyrównaną walkę. W drugiej części pierwszego seta Francuzi nieco odskoczyli (18:15), jednak w końcówce reprezentacja Japonii wyrównała i o wyniku decydowała gra na przewagi. W niej minimalnie lepsi okazali się trójkolorowi (26:24).
Porażka w premierowej odsłonie nieco zdeprymowała Japończyków, co pozwoliło Europejczykom szybko przejąć kontrolę na boisku. Stopniowo powiększali swoją przewagę w drugim secie, całkowicie dominując nad rywalami w końcówce i wygrywając 25:16. Podobny przebieg miała trzecia partia, chociaż tym razem przewaga Francuzów nie była aż tak wyraźna. Ostatecznie wygrali oni 25:20.
W półfinale Francuzi zagrają z gospodarzami turnieju finałowego Włochami, którzy w środę wygrali z Holandią 3:1. Mecz półfinałowy odbędzie się w sobotę o godzinie 21. Amerykanie, którzy pokonali w środę Brazylię 3:1, czekają na swojego rywala w drugim półfinale - będzie nim zwycięzca starcia Polska-Iran (czwartek, godz.21.00).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.