• A jak Ameryka Południowa - za sprawą Lucasa Pinheiro Braathena, który triumfował w alpejskim slalomie gigancie, zdobyła swój pierwszy medal zimowych igrzysk olimpijskich. 25-letni narciarz przez większą część kariery reprezentował Norwegię. W 2023 roku w wyniku konfliktu z macierzystą federacją postanowił zakończyć karierę, ale w 2024 wznowił ją już pod flagą Brazylii, skąd pochodzi jego matka.
  • B jak Brignone, Federica - alpejka, która w Cortinie d'Ampezzo triumfowała w slalomie gigancie oraz supergigancie. Została pierwszą reprezentantką Włoch, która zdobyła w tej dyscyplinie dwa złote medale, od czasu słynnego Alberto Tomby w 1988 roku. Jeszcze kilka tygodni przed igrzyskami nie miała pewności, że w nich wystąpi, bo przez prawie 10 miesięcy leczyła poważną kontuzję nogi.
  • C jak Casa Polonia - mobilny Dom Polski, który robił furorę wśród kibiców i dziennikarzy, nie tylko polskich. 48-tonowa ciężarówka przewoziła całą konstrukcję z Warszawy do Livigno, Mediolanu, Predazzo i z powrotem do kraju. Casa Polonia odwiedzili m.in. byłe i obecne gwiazdy polskiego sportu, kibice, turyści i dziennikarze, w tym wielu zagranicznych.
  • Ć jak ćwierćfinał - na tym etapie rywalizacji w snowboardowym slalomie gigancie równoległym odpadła Aleksandra Król-Walas, ale też wielka faworytka tej konkurencji Czeszka Ester Ledecka. Przegrała o 0,06 s z Austriaczką Sabine Payer, która później sięgnęła po srebrny medal. Złoto przypadło rodaczce Ledeckiej - Zuzanie Maderovej.
  • D jak DJ - osoby odpowiedzialne za muzykę oraz animowanie tłumów na olimpijskich arenach bez wątpienia wiedziały, co robią. Wszechobecne widoki tańczących kibiców, dziennikarzy, niekiedy też samych sportowców, były tego najlepszym dowodem. W oczekiwaniu na zawody i w przerwach można było usłyszeć klasyki, jak „We Will Rock You” zespołu Queen, przez znane na całym świecie włoskie hity i międzynarodowe przeboje typu „YMCA” i „Sweet Caroline”, po efektownie zmiksowane utwory popowe i hip-hopowe. Nie zabrakło także dynamicznych kompozycji, które dobrze budowały napięcie i emocje.
  • E jak elita - biathlonistki Joanna Jakieła, Natalia Sidorowicz i Kamila Żuk zakwalifikowały się do biegu ze startu wspólnego na 12,5 km, w którym bierze udział 30 najlepszych zawodniczek. Polki zajęły, odpowiednio, 11., 15. i 30. miejsce, ale sam ich awans do tej konkurencji był sporą niespodzianką, biorąc pod uwagę ich wcześniejsze wyniki w Pucharze Świata.
  • F jak Fontana, Ariana - startująca w swoich szóstych igrzyskach włoska łyżwiarka z krótkiego toru (short track) powiększyła swój dorobek medalowy do 14 (3 złote, 6 srebrnych i pięć brązowych), co pod względem liczbowym daje jej drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów, ex aequo z legendarnym norweskim biathlonistą Ole Einarem Bjoerndalenem (8-4-2). Rekordzistką jest jego rodaczka Marit Bjoergen (8-4-3 w biegach narciarskich).
  • G jak gospodarze - gościnni na co dzień, ale nie sportowo. Reprezentanci Włoch zdobyli 30 medali (10-16-14), pobijając rekord z 1994 roku, kiedy stanęli na podium 20-krotnie. W tabeli medalowej zajęli czwarte miejsce. „Przechodzimy do historii. Świat nam się kłania” – podsumowano we włoskich mediach.
  • H jak hokej - po raz pierwszy od 2014 roku pojawił się na igrzyskach w najlepszym możliwym wydaniu, tj. z zawodnikami występującymi na co dzień w północnoamerykańskiej lidze NHL. Nie jest więc zaskoczeniem, że dwa pierwsze miejsca zajęły reprezentacje USA i Kanady. W finale Amerykanie pokonali północnych sąsiadów 2:1 po dogrywce. Brązowy medal zdobyli Finowie.
  • I jak indywidualni sportowcy neutralni - czyli AIN, skrót francuskiego wyrażenia „Athletes Individuels Neutres”. To niewielka grupa zawodników z Rosji i Białorusi, którzy zostali dopuszczeni do startów we Włoszech, ale z licznymi ograniczeniami, m.in. bez możliwości prezentowania barw narodowych, bez prawa do hymnu w przypadku zwycięstwa czy bez występów konkurencjach drużynowych. Takie obostrzenia wobec tych narodów to konsekwencja trwającej od prawie równo czterech lat wojny w Ukrainie.
  • J jak Jasiczek, Michał - polski alpejczyk, którego nominacja olimpijska owiana była kontrowersjami. W pierwotnym składzie Polskiego Związku Narciarskiego na igrzyska pojawił się Piotr Habdas, ale tę decyzję zmienił Polski Komitet Olimpijski. Prezes Radosław Piesiewcz tłumaczył zamianę niewłaściwym finansowaniem. Do PKOl należało ostatnie słowo, ale PZN do tej pory nie zgadza się ze stanowiskiem tej instytucji. Jasiczek wziął udział w slalomie i wypadł z trasy jeszcze przed półmetkiem pierwszego zjazdu.
  • K jak Klaebo, Johannes Hoesflot - norweski biegacz narciarski, który w północnych Włoszech zdobył złote medale we wszystkich sześciu konkurencjach, w których startował. W sumie na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stanął 11 razy, co czyni go rekordzistą w historii zimowych igrzysk. Wliczając także letnie, wyprzedza go tylko legendarny amerykański pływak Michael Phelps - 23 złote medale.
  • L jak legenda - taki status, nie tylko w Polsce, ma Kamil Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski w skokach narciarskich. We Włoszech był 38. na skoczni normalnej i 21. na dużym obiekcie. Jest jedynym w historii Polakiem, który wystartował w sześciu edycjach zimowych igrzysk.
  • Ł jak łyżwy - więcej niż 75 par miał przymierzyć amerykański panczenista Jordan Stolz, zanim wybrał taką, która mu pasowała. Sam je sobie ostrzy, a do Mediolanu zabrał te, w których w 2024 roku ustanowił rekord świata na 1000 m. Zdobył na nich dwa złote medale i - niespodziewanie – „tylko” srebrny na 1500 m. W biegu ze startu wspólnego, w którym także deklarował walkę o pierwsze miejsce, był czwarty.
  • M jak Malinin, Ilia - po spektakularnym występie w programie krótkim, m.in. z pierwszym od 1998 roku olimpijskim saltem w tył, 21-letni amerykański łyżwiarz figurowy prowadził, ale nie udźwignął presji w programie dowolnym. Popełnił wiele błędów i spadł z podium, na ósmą lokatę. Był zdecydowanym faworytem tej konkurencji, mimo że w igrzyskach występował po raz pierwszy. Niespodziewanym złotym medalistą okazał się Kazach Michaił Szajdorow.
  • N jak niespodzianki - austriaccy skoczkowie bez medalu w konkurencjach indywidualnych, Czeszka Ester Ledecka wyeliminowana w ćwierćfinale snowboardowego slalomu giganta równoległego, Kanadyjczyk William Dandjinou tylko z jednym medalem w short tracku (srebrem w sztafecie mieszanej), włoski panczenista Davide Ghiotto, rekordzista świata na 10 000 m, poza podium na tym dystansie i na 5000 m, amerykański panczenista Jordan Stolz pokonany na 1500 m, łyżwiarz figurowy Ilia Malinin dopiero ósmy wśród solistów, szwajcarski alpejczyk Marco Odermatt bez złotego medalu... To tylko niektóre przykłady na to, że igrzyska rządzą się swoimi prawami, a wyniki często różnią się od spodziewanych.
  • O jak „Oranje” - pomarańczowo było na trybunach Speed Skating Stadium, gdzie odbywała się rywalizacja w łyżwiarstwie szybkim. Kibice z Holandii tworzyli niezwykłą atmosferę zawodów na tej arenie, dopingując nie tylko swoich sportowców, ale i reprezentantów innych krajów, testerów lodu, sędziów i wolontariuszy. Przykładowo, przed niektórymi biegami rozlegało się gromkie „Ole!” za każdym razem, gdy osoby odpowiedzialne za zawody kładły na lodzie krążki oddzielające tory. Holendrzy w tej dyscyplinie zdobyli 5 złotych medali, a także sześć srebrnych i dwa brązowe.
  • Ó jak ósma - tę lokatę ostatniego dnia igrzysk nieoczekiwanie zajęła Eliza Rucka-Michałek, w biegu narciarskim na 50 km. Kobiety na tym dystansie rywalizowały po raz pierwszy w olimpijskiej historii. Niespodziankę związaną z „ósemką” sprawiła także Anna Twardosz, która tę pozycję zajmowała po pierwszej serii skoków na normalnej skoczni. Zakończyła te zawody na 10. miejscu.
  • P jak papierowy pamiętniczek - prowadzi go Natalia Maliszewska. Reprezentantka Polski w short tracku zapowiedziała po rywalizacji na 500 m, że zapisze w nim: „Nati, zrobiłaś dobrą robotę”. Jak tłumaczyła, choć w ćwierćfinale upadła i nie awansowała do kolejnej rundy, była dumna z siebie, bo przezwyciężyła traumę z igrzysk z Pekinu w 2022 roku. Do stolicy Chin pojechała jako jedna z najpoważniejszych kandydatek do medalu, ale z powodu zawirowań związanych z pozytywnymi lub niejednoznacznymi wynikami testów na Covid-19 ostatecznie nie mogła wystartować na swoim koronnym dystansie 500 m. Kosztowało ją to dużo nerwów i łez.
  • R jak rozproszenie - najdalej położone od siebie areny olimpijskie dzieliło ok. 400 km. To najbardziej rozproszone zimowe igrzyska w historii. Argumentem za tym było m.in. wykorzystanie już istniejących obiektów i obniżenie kosztów organizacji imprezy. Problemem był przede wszystkim transport, ale też ucierpiała na tym atmosfera igrzysk, bo nie było jednej, wspólnej wioski olimpijskiej.
  • S jak Snoop Dogg - amerykański raper, o którym głośno zrobiło się w Polsce podczas igrzysk za sprawą pluszowego... pieroga. „Pieroguszka”, która była maskotką polskich łyżwiarzy figurowych w Mediolanie, spodobała się 54-letniemu artyście. Ostatecznie Amerykanin otrzymał nawet swój egzemplarz.
  • Ś jak śnieg - obfite opady w finałowej serii rywalizacji duetów doprowadziły do jej anulowania i uznania wyników z pierwszych dwóch, co dla polskich skoczków Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska oznaczało zdobycie srebrnego medalu. Śnieg był też ważnym tematem w strefie Valtelliny (Livigno i Bormio), gdzie doprowadzał do ograniczeń w ruchu i przekładania terminów zawodów w snowboardzie i narciarstwie alpejskim.
  • T jak tramwaj - zabytkowe pojazdy są nieodłącznym elementem codzienności w Mediolanie. Był to jeden z szeroko komentowanych aspektów ceremonii otwarcia, bowiem na nagraniu zaprezentowano scenę z przejazdem tym środkiem transportu prezydenta kraju Sergio Mattarelli, a także włoskich artystów i sportowców. Tramwaj prowadzony był przez ikonę wyścigów motocyklowych Valentino Rossiego.
  • U jak Ukraina - troje zawodników z tego kraju otrzymało zakaz występu w specjalnie przygotowanych kaskach: rywalizujący w short tracku Ołeh Handej miał na nim napisane: „Tam, gdzie jest heroizm, tam nie ma ostatecznej porażki”, na tym narciarki dowolnej Kateryny Kocar widniało: „Bądź dzielny jak Ukraińcy”, natomiast skeletonista Władysław Heraskewycz miał na kasku wizerunki ponad 20 poległych na wojnie z Rosją ukraińskich sportowców i trenerów. MKOl uznał te treści za przekaz polityczny i zakazał eksponowania ich podczas zawodów. Heraskewycz jako jedyny nie dostosował się do tego polecenia i został zdyskwalifikowany. Do zmiany kasku namawiała sportowca przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry. - To przesłanie pamięci i nikt się z tym nie kłóci. Wyzwaniem było znalezienie rozwiązania tej sytuacji. Niestety to się nie udało – przyznała.
  • V jak Vonn, Lindsey - amerykańska alpejka, jedna z największych gwiazd igrzysk. Krótko przed ich rozpoczęciem wróciła w wieku ponad 40 lat do najwyższej formy, ale na trasie zjazdu w Cortinie d'Ampezzo miała poważny upadek, doznała kontuzji nogi i przeszła kilka operacji. Kilka dni wcześniej przewróciła się także w szwajcarskiej Crans-Montanie i zerwała więzadło krzyżowe w kolanie. Jej decyzja o występie we Włoszech mimo kontuzji i kolejny upadek wywołały dyskusję o tym, jak należy traktować swoje ciało oraz czy doświadczona narciarka dała swoim występem dobry przykład.
  • W jak wróżba - pokusił się o nią przedstawiciel niemieckiej reprezentacji w skokach narciarskich. Dotyczyła 19-letniego debiutanta Kacpra Tomasiaka, który zajął drugie miejsce na skoczni normalnej, przegrywając tylko z Philippem Raimundem. - Gratulacje. Dzisiaj jeszcze go pokonaliśmy, ale boję się myśleć, co będzie za cztery lata... - rzucił działacz, mijając w strefie mieszanej stanowisko polskich dziennikarzy. Później Tomasiak był jeszcze trzeci na dużej skoczni oraz drugi w duecie z Pawłem Wąskiem.
  • Z jak zdrada - przyznał się do niej norweski biathlonista Sturla Holm Laegreid, tuż po zdobyciu brązowego medalu w biegu indywidualnym na 20 km. Tłumaczył, że poinformował o niej dotychczasową partnerkę tydzień wcześniej i mimo wywalczenia miejsca na olimpijskim podium nazwał ten ostatni okres „najgorszym tygodniem w życiu”.
  • Ż jak Żurek, Damian - być może najpoważniejszy polski kandydat do medalu przed igrzyskami, na podium nie zdołał jednak stanąć. Zarówno na 1000 m, jak i na 500, zajął czwarte miejsca, tracąc do trzeciej lokaty, odpowiednio, 0,07 s oraz 0,09 s. Przypomniało to historię Piotra Michalskiego z Pekinu, gdzie był czwarty i piąty, także przegrywając o setne części sekundy.