Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzy konkursy indywidualne i jeden drużynowy. Czas na finał sezonu PŚ w Planicy

23 marca 2021, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Skocznie w Planicy
<p>Skocznie w Planicy</p>/shutterstock
Trzema konkursami indywidualnymi i jednym drużynowym od czwartku do niedzieli w Planicy zakończy się sezon 2020/21 Pucharu Świata w skokach narciarskich. Norweg Halvor Egner Granerud zapewnił już sobie Kryształową Kulę, ale w Słowenii i tak powinno być ciekawie.

Od początku było jasne, że przeprowadzenie rywalizacji w czasie pandemii nie będzie łatwe. Choć zgrzytów nie zabrakło, jak choćby zamieszanie z wykluczeniem Polaków z konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, to ostatecznie cykl zmierza do szczęśliwego końca.

Skoczkowie do zmagań w Planicy przystąpią po przerwie. Od drużynowej rywalizacji w mistrzostwach świata 6 marca nie odbyły się pucharowe zawody, bo przez koronawirusa z organizacji cyklu Raw Air zrezygnowali Norwegowie.

Pełnowartościowego zastępstwa w tak krótkim czasie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) nie udało się znaleźć. Ostatecznie w Planicy odbędzie się o jeden konkurs więcej niż pierwotnie zakładano.

Ten dodatkowy zaplanowano na czwartek, a na środę kwalifikacje do niego. Pozostałe złożą się na funkcjonujący od sezonu 2017/18 minicykl Planica 7, którego zwycięzcą zostaje zawodnik z najwyższą łączną notą: kwalifikacji, dwóch konkursów indywidualnych i jednego drużynowego.

Granerud był zdecydowanie najlepszy w tym sezonie; wygrał 11 z 22 indywidualnych konkursów. Walkę o medal mistrzostw świata pokrzyżował mu koronawirus, ale jest już zdrowy i w Planicy wystartuje. Kolejne miejsca w "generalce" zajmują Niemiec Markus Eisenbichler i Kamil Stoch; dzielą ich tylko 74 punkty.

Na Letalnicy rozegra się także walka o małą Kryształową Kulę za triumf w Pucharze Świata w lotach narciarskich. Do klasyfikacji zaliczane będą wyniki konkursów indywidualnych - czwartkowego, piątkowego i niedzielnego.

Choć polscy skoczkowie mają na koncie mnóstwo sukcesów przez ostatnie 20 lat, to tego trofeum nie udało się zdobyć ani Adamowi Małyszowi, ani Stochowi. Jeśli formy nie stracił Piotr Żyła, to mistrz świata z Oberstdorfu powinien być jedną z czołowych postaci kończących sezon zmagań na "mamucie" w Planicy.

Trener Michal Dolezal, oprócz Stocha i Żyły, do Słowenii zabrał także Dawida Kubackiego, Andrzeja Stękałę, Jakuba Wolnego i Klemensa Murańkę.

Biało-czerwoni do tej pory odnieśli na Letalnicy sześć pucharowych zwycięstw indywidualnych i jedno drużynowe w 2019 roku. Po trzy razy triumfowali tam Małysz (wszystkie w 2007) oraz Stoch (w 2011 i dwukrotnie w 2018).

Sobotni konkurs drużynowy będzie jubileuszowym, bo setnym z udziałem Polaków. W 99 dotychczasowych odnotowali siedem zwycięstw, 12 razy uplasowali się na drugim miejscu, a 11-krotnie na trzecim.

Na podium stanęli po raz pierwszy w Villach w Austrii w 2001 roku, zajmując trzecią lokatę. Był to ich 16. występ w "drużynówce". Pierwsze zwycięstwo odnieśli natomiast dopiero w 71. podejściu - 3 grudnia 2016 w Klingenthal, w składzie: Żyła, Kubacki, Maciej Kot i Stoch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj