Sobotni pojedynek w grze podwójnej był ostatnią okazją dla ekipy biało-czerwonych na przedłużenie nadziei na zwycięstwo w debiutanckim meczu w elicie. W piątek na otwarcie wracający po kilkumiesięcznej przerwie w grze Michał Przysiężny uległ Guido Pelli 1:6, 4:6, 6:7 (5-7), a Hubert Hurkacz musiał uznać wyższość Leonardo Mayera 2:6, 6:7 (3-7), 2:6.

Reklama

Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie w niedzielę. Na ten dzień zaplanowano rewanżowe spotkania gry pojedynczej. Awans do ćwierćfinału wywalczy drużyna, która zdobędzie trzy punkty.

Zespół gospodarzy musi sobie radzić w pierwszym w historii występie w 16-zespołowej Grupie Światowej bez kontuzjowanego Jerzego Janowicza.

Reprezentacje Polski i Argentyny nigdy wcześniej się nie zmierzyły. Biało-czerwoni pierwszy w historii awans do 16-zespołowej Grupy Światowej zawdzięczają pokonaniu we wrześniowym barażu w Gdyni Słowacji 3:2. Drużyna z Ameryki Południowej w ubiegłym roku dotarła do półfinału rozgrywek. Jeszcze nigdy nie zdobyła Pucharu Davisa, ale czterokrotnie była uczestnikiem finału - w 1981, 2006, 2008 i 2011 roku.