- zaznaczył Murray.
Zwołał on w piątek w Melbourne specjalną konferencję prasową. Gdy 31-letni zawodnik, który od dłuższego czasu zmaga się z kłopotami z biodrem, przedstawiał dziennikarzom swoją sytuację, to nie mógł powstrzymać łez.
W pierwszej rundzie Australian Open wylosował rozstawionego z numerem 22. Hiszpana Roberto Bautistę Aguta. Szkot pięć razy dotarł w przeszłości do finału tego turnieju, ale nigdy go nie wygrał. Poprzednią edycję opuścił właśnie z powodu problemów zdrowotnych. Na początku ubiegłego roku przeszedł operację prawego biodra. Do rywalizacji wrócił w czerwcu. Były lider rankingu ATP wystąpił potem tylko w czterech imprezach, a sezon zakończył już we wrześniu, chcąc skupić się na przygotowaniach do kolejnego. Obecny rozpoczął startem w Brisbane, gdzie odpadł w drugiej rundzie.
- podkreślił.
Murray jest obecnie 230. na światowej liście i korzysta z tzw. zamrożonego rankingu. Ma on nadzieję, że będzie w stanie rywalizować jeszcze przez kilka miesięcy, ale zdaje sobie sprawę, że może być mu trudno to zrealizować.
- przyznał.
Jak dodał, rozważa poddanie się kolejnej operacji biodra, która jednak w większym stopniu miałaby służyć poprawie jakości jego życia niż być szansą na powrót do gry na najwyższym poziomie.
Murray ma w dorobku trzy tytuły wielkoszlemowe - w 2013 i 2016 roku triumfował w Wimbledonie, a siedem lat temu zwyciężył w US Open.