Dziennik.pl logo

Aryna Sabalenka: Świątek wywierała presję, a ja sprezentowałam jej kilka szans

9 września 2022, 10:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aryna Sabalenka
<p>Aryna Sabalenka</p>/PAP/EPA
"Powinnam odważnie pójść do przodu, ale tego nie zrobiłam. To był mój błąd" - tak podsumowała końcówkę decydującego seta półfinału US Open, w którym przegrała z Igą Świątek, białoruska tenisistka Aryna Sabalenka.

Białorusinka walczyła jak lwica, ale nie dała rady Polce w półfinałowym starciu gry pojedynczej kobiet wielkoszlemowego turnieju US Open, odbywającego się na kortach Billy Jean King Tennis Center w Nowym Jorku. Liderka rankingu WTA wygrała 3:6, 6:1, 6:4 i w finale zmierzy się z Tunezyjką Ons Jabeur.

Dla pochodzącej z 24-letniej Białorusinki, która na konferencji prasowej pojawiła się w czarnych okularach zasłaniających jej zapłakane oczy, był to drugi w karierze półfinał US Open. Rok temu na tym etapie zmierzyła się z Leylą Fernandez i przegrała dosłownie o włos. W pierwszym secie lepsza w tie-breaku okazała się Kanadyjka. W drugim Sabalenka zwyciężyła 6:4, ale trzeci - w takim samym stosunku - wygrała tenisistka z Kanady. Podczas spotkania z dziennikarzami padło pytanie o to jak się czuje po porażce w trzech setach ze Świątek w porównaniu z ubiegłym rokiem.

- powiedziała z trudem powstrzymując łzy.

Według Białorusinki kluczem do zwycięstwa Świątek była adaptacja Polki do warunków panujących na korcie, która miała miejsce od początku drugiego seta.

- wyznała urodzona w Mińsku tenisistka.

Sabalenka nie chciała się zgodzić z tezą, że trzy przegrane wcześniej mecze z Polką w tym sezonie miały jakikolwiek wpływ na czwartkową porażkę. Stwierdziła, że wcale o tym nie myślała przed półfinałowym starciem w US Open.

powiedziała.

Dla niej sezon się jeszcze nie kończy. Nie zdradziła, gdzie zagra po Nowym Jorku, ale ma oczywiście spore szanse na występ w WTA Finals w październiku w Teksasie.

- zakończyła podopieczna Antona Dubrowa.

Z Nowego Jorku dla PAP, Tomasz Moczerniuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz dla tych, co mają przynajmniej 45 lat. Pytamy o PRL. 10/10 daje tytuł mistrza »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj