Dziennik.pl logo

Francuskie media o meczu Igi Świątek: "Nie ma co oglądać"

3 czerwca 2023, 19:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek
Iga Świątek/PAP/EPA
"Idźcie dalej, nie ma co oglądać" - taka refleksja, według dziennika "L'Equipe", mogła przyjść do głowy widzom meczu Igi Świątek z Chinką Xinyu Wang w trzeciej rundzie French Open w Paryżu. Polska tenisistka wygrała 6:0, 6:0 i awansowała do 1/8 finału.

To nie była przepaść, to był inny świat, a nawet wszechświat, jaki dzielił obie zawodniczki pod względem poziomu gry. Numer 1 światowego tenisa i obrończyni tytułu załatwiła sprawy bieżące w ciągu 51 minut - oceniła największa francuska gazeta sportowa.

Przyzwyczajona od początku turnieju do wygrywania seta 6:0, Świątek dokonała tej sztuki dwa razy w starciu z chińską rywalką, która prawdopodobnie czuła się bardziej sparingpartnerką niż przeciwniczką turniejową. Idźcie dalej, nie ma co oglądać - podsumowała "L'Equipe".

Iga Świątek bez litości - to z kolei tytuł w dzienniku "Le Figaro".

Do tej pory w Roland Garros Świątek wygrywała po jednym secie 6:0 z każdą z dwóch pierwszych rywalek. W sobotę w trzeciej rundzie była jeszcze szybsza, bo nie dała pechowej Chince Xinyu Wang nawet malutkiego gema. Zwycięstwo w ciągu 51 krótkich minut, które świadczy o jej pozycji wielkiej faworytki turnieju - ocenił dziennik.

W Paryżu Świątek broni tytułu wywalczonego rok temu. Na kortach im. Rolanda Garrosa najlepsza była także w 2020 roku. Na otwarcie tegorocznej edycji wygrała z Hiszpanką Cristiną Bucsą 6:4, 6:0, a w 2. rundzie w takim samym stosunku pokonała Amerykankę Claire Liu.

Organizatorzy turnieju poinformowali, że Polka jest dopiero trzecią tenisistką w Erze Open, która w Paryżu wygrała cztery sety po 6:0 w pierwszych trzech rundach. Wcześniej dokonały tego tylko Amerykanka Martina Navratilova w 1985 roku oraz Francuzka Mary Pierce w 1994. W sobotę Świątek zaliczyła pierwszy "rower" (mecz bez straty gema) w stolicy Francji od 2017 roku, gdy Dunka Caroline Wozniacki odprawiła z kwitkiem Kanadyjkę Francoise Abandę.

W poniedziałek w 1/8 finału Świątek zmierzy się z Kanadyjką Biancą Andreescu albo z Ukrainką Łesią Curenko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz PRL. Propaganda i hasła minionej epoki. Dla starszych to pestka. Młodzi zdobędą 10/20 »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj