Dziennik Gazeta Prawana logo
Iga Świątek pokonała Marketę Vondrousovą i awansowała do półfinału French Open. W trakcie pojedynku obu tenisistek trybuny kortu Philippe-Chatrier świeciły pustkami. Obecna na meczu w Paryżu Kinga Rusin pisze o skandalu. Była gwiazda TVN ma pretensje do organizatorów Roland Garros, że nie wpuścili polskich kibiców. 

Świątek nie miała najmniejszych problemów z wyeliminowaniem czeskiej tenisistki. Vondrousova w całym meczu ugrała jedynie dwa gemy. Polka po godzinie i trzech minutach zameldowała się w półfinale French Open. W nim zmierzy się z Coco Gauff. 

Dla szefów French Open panowie ważniejsi od pań?

Zwycięstwo Polki nad Czeszką z trybun oglądała ledwie "garstka" kibiców. Trybuny kortu centralnego nie wypełniły się nawet w połowie. Kinga Rusin wini za to organizatorów turnieju i ich politykę dotyczącą sprzedaży biletów. Przez to polscy kibice nie mogli nabyć wejściówek na ćwierćfinał z udziałem Świątek.

Organizatorzy French Open sprzedawali wejściówki na pojedynki Gauff - Jabeur i Świątek - Vondrousova w pakiecie z ćwierćfinałem Sinner - Dimitrow. Dlatego na meczach pań, które rozgrywane były przed pojedynkiem panów trybuny świeciły pustkami. 

To skandal, że polscy kibice nie byli w stanie kupić biletów na kort centralny, gdzie grała Iga, chociaż ponad połowa miejsc na tym meczu była pusta! Dlaczego? Wszystkie bilety były wyprzedane, gdyż mecze ćwierćfinałów kobiet łączy się od lat z pierwszym ćwierćfinałowym pojedynkiem mężczyzn i sprzedaje w pakiecie! Efekt? Większość kibiców przyjechała na korty dopiero na mecz męski, który jest rozgrywany właśnie teraz, po dwóch meczach kobiecych! To kolejny przykład ignorowania kobiet przez organizatorów Wielkich Szlemów! I to jest ta słynna promocji kobiecego tenisa? Gdzie jest WTA??? - grzmi we swoim wpisie Rusin. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz
<p>Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę.</p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKinga Rusin grzmi po meczu Igi Świątek. Pisze o skandalu na Roland Garros »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj