Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek dostała najmniejszą karę. W jej organizmie wykryto zakazaną substancję

28 listopada 2024, 17:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek
Iga Świątek/shutterstock
Iga Świątek może mówić o sporym szczęściu. W jej organizmie wykryto zakazaną substancję. Polska tenisistka jednak unikneła surowych konsekwencji. Szef Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) Michał Rynkowski przyznał, że decyzja Międzynarodowej Agencji Integralności Tenisa (ITIA) o miesięcznym zawieszeniu 23-latki to "praktycznie najmniejszy wymiar kary".

Decyzja władz tenisowych jest korzystna dla zawodniczki, bo mówimy o praktycznie najmniejszym wymiarze kary. Sankcja mogła zostać nałożona w wymiarze od nagany do dwóch lat dyskwalifikacji - poinformował Rynkowski.

Świątek może się odwołać

Jak dodał, decyzja, z którą w czwartek została zaznajomiona opinia publiczna, jest jeszcze nieprawomocna.

Od tego orzeczenia istnieje możliwość złożenia odwołania przez samą zawodniczkę, federację tenisową i Światową Agencję Antydopingową (WADA). Trudno na tym etapie wyrokować, czy takie odwołanie w ogóle ktokolwiek będzie składał - zaznaczył.

Trimetazydyna ma wpływ wydolność organizmu

Pozytywny wynik dało badanie przeprowadzone u Świątek 12 sierpnia, poza zawodami, krótko przed jej startem w turnieju WTA w Cincinnati. W jej organizmie wykryto niedozwoloną substancję - trimetazydynę (TMZ).

To substancja, która należy do grupy S4 środków i metod zabronionych. Działa w sposób ochronny na układ krążenia, na mięsień sercowy. Do tego powoduje zwiększony metabolizm na poziomie komórkowym. Może w pewien sposób przyczynić się do zwiększenia wydolności organizmu - tłumaczył Rynkowski.

To substancja, która w przeszłości była wykrywana m.in. u chińskich pływaków czy rosyjskiej łyżwiarki figurowej Kamiły Walijewej, a także polskiego piłkarza Jakuba Świerczoka. Ten ostatni został także na pewnym etapie postępowania uniewinniony, bo także wykazał, że w preparacie, który stosował, ta substancja się znajdowała i w sposób nieświadomy ją przyjmował - przypomniał.

Zanieczyszczony lek źródłem kłopotów Świątek

Podkreślił, że POLADA wcześniej wiedziała o sprawie, ale o decyzji została poinformowana równolegle z opinią publiczną. Jak dodał, kierowana przez niego organizacja nie ma nic więcej w tej sprawie - poza komunikowaniem opinii publicznej - do zrobienia.

Śledztwo ITIA wykazało, że źródłem zabronionej substancji w organizmie polskiej tenisistki był zanieczyszczony lek bez recepty - melatonina, który zawodniczka przyjmowała na jet lag i problemy ze snem. Jednocześnie uznano, że naruszenie przepisów nie było celowe, co ustalono po przeprowadzeniu wywiadów z zawodniczką i jej otoczeniem, dochodzeniach i analizach z dwóch laboratoriów akredytowanych przez Światową Agencją Antydopingową (WADA).

Świątek zdyskwalifikowana 

W ocenie Rynkowskiego przypadek Świątek pokazuje, że "trzeba być bardzo ostrożnym, konsultować przyjmowanie wszelkich preparatów przed przyjęciem".

To zawodnik ostatecznie ponosi odpowiedzialność za to, co znajdzie się w pobranej od niego próbce. Trudno mi ws. Świątek wyrokować, czy doszło do jakiegoś niedopatrzenia sztabu - zakończył Rynkowski.

Zawodniczka została tymczasowo zawieszona od 12 września 2024 roku do 4 października, zanim złożyła odwołanie. Po akceptacji miesięcznej dyskwalifikacji będzie mogła bez problemów pod koniec grudnia zacząć nowy sezon.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPutin już otwierał szampana. Polska zamknęła Rosji drogę do powrotu na światowe salony »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj