Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrze po porażce Świątek w Indian Wells. "Dałam upust emocjom. Nie jestem z tego dumna"

18 marca 2025, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wrze po porażce Świątek w Indian Wells. "Dałam upust emocjom. Nie jestem z tego dumna"
Wrze po porażce Świątek w Indian Wells. "Dałam upust emocjom. Nie jestem z tego dumna"/PAP/EPA
Po porażce Igi Świątek z Mirrą Andriejewą w półfinale turnieju w Indian Wells już dawno opadł kurz. Jednak w mediach cały czas aż huczy na temat zachowania polskiej tenisistki w trzecim secie. Wiceliderka rankingu WTA po kilku dniach odniosła się do sprawy w specjalnym oświadczeniu, w którym przyznała, że dała upust emocjom i nie jest z tego dumna.

Świątek mogła trafić w chłopca od podawania piłek

Świątek w decydującej partii poirytowana swoją grą uderzyła z pełną mocą rakietą piłkę, która poleciała w chłopca od podawania piłek. Po meczu na 23-latkę za to zachowanie spady gromy. Polska tenisistka postanowiła odnieść się do tej sytuacji.

Świątek przeprosiła chłopca

Świątek w mediach społecznościowych wydała oświadczenie. Prawdą jest, że dałam upust emocjom w sposób, z którego nie jestem dumna. Moim celem nie było jednak wycelowanie piłki w kogokolwiek (...). Od razu przeprosiłam chłopca do podawania piłek, złapaliśmy kontakt wzrokowy i skinęliśmy do siebie głowami. Zazwyczaj hamuję takie impulsy, więc półżartem mogę powiedzieć, że nie mam w tym doświadczenia i w złości źle wycelowałam piłkę - napisała Świątek na Instagramie.

Świątek wytłumaczyła dlaczego się frustruje

Świątek przyznała, że na jej zachowanie wpływ mają bardzo trudne doświadczenia związane z pozytywnym wynikiem testu dopingowego oraz oddalająca się perspektywa powrotu na pozycję numer 1 w światowym rankingu. To ją bardzo rozgoryczyło. Można to było zobaczyć na korcie w Dubaju i na pewno wiem, że kontynuowanie gry, gdy wracam do przeszłości i frustruję się tym, na co nie mam wpływu, to nie jest dobra droga. Wyłapaliśmy ten problem praktycznie od razu, gdy się pojawił (mogę się założyć, że z doświadczeniem mojego teamu o wiele szybciej, niż można byłoby przypuszczać), ale na przepracowanie tego i zmianę perspektywy potrzeba czasu i mojej dużej pracy przy wsparciu mojego zespołu - oceniła Świątek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolskie siatkarki bardzo blisko awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj