Dziennik Gazeta Prawana logo

Gigantyczny akt oskarżenia wobec "Fryzjera"

14 grudnia 2007, 12:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To on, według prokuratorów, kierował mafią w polskiej piłce i teraz za to odpowie. We wrocławskim sądzie ruszył proces Ryszarda F., znanego jako "Fryzjer". Akt oskarżenia jest tak duży, że prokuratorom nie udało się go przeczytać. Po siedmiu godzinach przerwali.

"Fryzjer" siedzi w areszcie od 26 czerwca 2006 roku i nieprędko wyjdzie na wolność. Prokuratorzy zarzucają mu stworzenie zorganizowanej grupy mafijnej oraz korumpowanie sędziów i obserwatorów PZPN, dzięki czemu ustawiał mecze w I, II i III lidze. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Pracował w Amice Wronki, ale o jego wpływach krążą legendy. Scenariusz był prosty - do "Fryzjera" zgłaszali się przedstawiciele klubu, którzy pilnie potrzebowali pomocy. Dzięki swoim układom Ryszard F. delegował na takie spotkania zaufanych sędziów, a ci za łapówki sprzyjali jednej drużynie. W układzie był też obserwator PZPN, który mimo tendencyjnego prowadzenia zawodów stawiał sędziemu wysoką notę. Wszystko za łapówki.

Mieszka w Obrzycku, malutkiej miejscowości pod Wronkami. Jego dom nazywano biurem spadków i awansów. Bezpośredni, rubaszny, z widocznym z daleka złotym zębem, potrafił wszystko załatwić. "Sam twierdzi, że ma średnie wykształcenie, ale nie jestem przekonany, czy skończył nawet podstawówkę. Do perfekcji opanował sztukę manipulowania ludźmi. Gdyby się pan z nim spotkał, to w kilkanaście minut okręciłby pana wokół palca i pierwszy napisałby pan, że Ryszard F. musi wyjść z aresztu, bo jest niewinny" - mówi o "Fryzjerze" jeden ze śledczych, prowadzący sprawę piłkarskiej afery korupcyjnej.

F. nie przyznaje się do winy. Na razie sądzony będzie tylko w procesie Arki Gdynia, która w latach 2003-05 miała ustawić aż 41 meczów. Obok niego na ławie oskarżonych zasiądzie 16 innych osób - prezesi i działacze Arki, sędziowie oraz obserwatorzy PZPN. Nikt nie przyznaje się do winy.

Obrońcy bezskutecznie prosili, by zwolnić "Fryzjera" z aresztu ze względu na zły stan zdrowia. Kilka tygodni temu oskarżony sam pogorszył swoją sytuację, gdy próbował przekazać gryps. Chciałem się z nim spotkać we wrocławskim areszcie, ale odmówił. Ma do dziennikarzy pretensje, że nieprzychylnie o nim piszą.

Co ciekawe, jednym z obrońców "Fryzjera" będzie nominowany przez PiS do Trybunału Stanu wrocławski mecenas Andrzej Grabiński. Wcześniej bronił Lecha Kaczyńskiego w sprawie wytoczonej mu przez Lecha Wałęsę i Mieczysława Wachowskiego za nazwanie ich przestępcami oraz Jarosława Kaczyńskiego, pozwanego za określenie SLD mianem organizacji przestępczej.

Przed tygodniem przed sądem stanęło 17 oskarżonych, którzy przyznali się do winy, współpracowali z prokuratorami i dobrowolnie poddali się karze. Za ustawianie meczów Arki otrzymali od roku do trzech i pół roku więzienia z zawieszeniem nawet na siedem lat. Oprócz tego muszą zwrócić łapówki i zapłacić grzywny. W aferze korupcyjnej zatrzymano do tej pory 101 osób - w tym członków zarządu PZPN. Według prokuratorów w I, I i III lidze w ostatnich latach ustawiono ponad 450 spotkań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj