Leo Beenhakker: Mam dziesiątkę. Kwestia jedenastego piłkarza, to kwestia Brożka. Zdrowy Paweł zagra w pierwszym składzie.
Piłkarz cały czas czuje ból. Pozytywne jest natomiast to, że kontuzja nie będzie już gorsza. Niektórzy piłkarze mogą grać z drobnymi urazami. To kwestia mentalności - niektórzy czują
się z tym źle, tracą pewność siebie. Pracujemy jednak nad tym i podejmiemy decyzję w piątek w nocy.
Po prostu dotychczas to nie było konieczne. Początkowo Paweł miał trenować z zespołem, ale zmieniłem zdanie i stwierdziłem, że lepiej będzie, jeśli intensywniej się rozgrzeje. Pracowałem
w ten sposób wiele razy.
To prawda, napastnikiem z tej listy był Tomasz Zahorski. Pomyślałem jednak, z perspektywy problemów Górnika, że to nie jest najlepszy pomysł, by powoływać tego chłopaka. Zdecydowałem się
więc na sięgnięcie po sprawdzonego Saganowskiego.
Nie powoływałem go, ale zadzwoniłem do Marka przed meczem z Ukrainą. Powiedziałem mu, że zamiast niego powołam Jelenia i dam mu szansę. Tak samo było przed powołaniami na mecze eliminacji.
Cały czas byliśmy w kontakcie. Wiedziałem, że Marek zmienia klub i przenosi się z Southampton do Aalborga. Powiedziałem mu, że na ten moment moja decyzja jest taka, ale drzwi do kadry są dla
niego cały czas otwarte.
We wtorek po południu trenowaliśmy wszyscy ciężko, w środę - to samo. Na takim poziomie nie możesz harować dwa razy dziennie. Dlatego treningi tak wyglądały - raz ciężka praca, innym
razem wykańczanie akcji, bo to nie jest najmocniejsza strona drużyny, i doskonale o tym wiemy. Naszym wrogiem zawsze jest czas, każdy przyjeżdża w innej formie.
Kiedy ktoś uważa, że Krzynówek nie jest gotowy w stu procentach, by grać na lewej stronie, to od razu rodzi się pytanie: kto może tam grać?
Okej, ale on jest w podobnej sytuacji. Nie grał ostatnio, a ja dobrze go znam. Potrzebuje meczów. Jak najwięcej gry. Nie treningów. Jakieś inne pomysły? Szukam lewego pomocnika jak wariat i
znaleźć nie mogę.
Może właśnie dlatego tutaj jest... Mam dobry kontakt z menedżerem Herthy i wiem, że w tym momencie Łukasz jest w bardzo dobrej formie. Faktycznie - na treningach robi dobre wrażenie. Ale to
nie jest prawdziwy lewonożny piłkarz, jakiego szukam. To wszystko musi mieć ręce i nogi. Taki Brożek żyje z piłek zagrywanych z lewej i prawej strony. Pomocnicy zagrywają piłki za plecy
obrońców rywali i Paweł biegnie do tych piłek. Wtedy jest najbardziej niebezpieczny. W momencie, kiedy masz na boku Piszczka, który często schodzi do środka i nie zagrywa takich piłek,
Brożek traci na wartości.
Fabiański jest coraz bardziej doświadczonym bramkarzem. Może nie grał w wielu ważnych meczach o stawkę, ale każde spotkanie Arsenalu niesie ze sobą olbrzymią presję. I wymaga doświadczenia
oraz odpowiedzialności. On sobie z tym radzi. Muszę też powiedzieć, że ten chłopak z Dundee (Załuska - przyp. red.) jest niesamowity.
Mamy teraz dwóch piłkarzy na tę pozycję: Gancarczyka i Kowalczyka. Są na mniej więcej tym samym poziomie. Przewagą Gancarczyka jest lewa noga. Przewagą Kowalczyka jest siła w defensywie. To
duży facet, prawdziwy obrońca.