Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepewne przygotowania piłkarskiej kadry

12 października 2007, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener Leo Beenhakker próbował polecieć z Warszawy do Niemiec, aby spotakać się z Jackiem Krzynówkiem i Euzebiuszem Smolarkiem. Ci dwaj kluczowi zawodnicy mieli mu powiedzieć, jakie jest stanowisko starszyzny w reprezentacji na temat "sprawy Żurawskiego” ujawnionej przez DZIENNIK.
Trener zamierzał rozwiązać problem osobiście. Doszedł do wniosku, że niezadowoleni zawodnicy nie będą w stanie wygrywać. Mocno zainteresowały go tzw. karty reprezentanta, które PZPN podsuwał zawodnikom do podpisu. Wcześniej usłyszał co na ten temat mają do powiedzenia przedstawiciele PZPN. Rzecznik prasowy związku Michał Kocięba zapewniał, że prezes Michał Listkiewicz natychmiast przedyskutuje sprawę z kapitanem reprezentacji. Jak dowiedzieliśmy się od Macieja Żurawskiego, nikt ze związku nie skontaktował się z nim jednak.

Beenhakkerowi nie udało się w czwartek odlecieć do Niemiec, mimo że miał bilet. Lot został odwołany z powodu wiatru. Wczoraj selekcjoner wrócił do Belgii. Z zawodnikami ma się skontaktować telefonicznie. "Biegam po lesie z radiem przy uchu i słucham wiadomości" - mówił DZIENNIKOWI asystent selekcjonera Bogusław Kaczmarek.

"Będzie kurator czy nie? Wykluczą nas czy zostawią? Wypuszczą Witka czy zamkną? Cieszyłem się z wyjazdu do Hiszpanii na zgrupowanie, ale wygląda na to, że choinki nie będzie, bo bombki... A zgrupowanie będziemy sobie mogli zrobić w Karczewie" - pytał asystent Beenhakkera.

Holender wraca do Polski w środę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze (FIFA nie wykluczy naszych drużyn z rozgrywek), za tydzień kadra wyleci na zgrupowanie do Jerez de la Frontera. Na 31 stycznia zaplanowano towarzyski mecz z drugoligowym Xerez, 3 lutego mecz z Estonią (wcześniej rywalem miała być Andora), a 7 lutego ze Słowacją. Beenhakker powołał na te mecze aż 32 zawodników. W rezerwie jest Tomasz Frankowski, który w razie kontuzji, któregoś z zawodników miałby do Jerez najbliżej z Tenerife.

Media upominają się o będącego w życiowej formie Marcina Mięciela z PAOK Saloniki. "Ktoś z nas na pewno pojedzie zobaczyć Marcina w Grecji. Ja osobiście znam go od dziecka. Talent miał taki, że powinien grać teraz w najlepszej lidze świata. Trochę szkoda, że rozwinął się dopiero po trzydziestce" dodał Kaczmarek.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj