Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski żużlowiec to Terminator

20 września 2011, 09:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polski żużlowiec to Terminator
Newspix
Poświęcenie Adriana Miedzińskiego dla swojego klubu nie ma granic. Żużlowiec Unibaksu Toruń wziął udział w rewanżowym meczu półfinału Speedway Ekstraligi z Unią Leszno mimo, że nie minął nawet tydzień od operacji jego złamanego obojczyka.

Niestety, choć wytrzymały niczym Terminator „Miedziak” zdobył 10 punktów, gospodarze nie zdołali odrobić strat z pierwszego spotkania i awansować do finału - pisze "Fakt".

"Tak naprawdę to cud, że on wystąpił w tym meczu. Do tego zaliczył udane zawody" - nie kryje podziwu dla swojego zawodnika menedżer Unibaksu Sławomir Kryjom. Sam Miedziński bardziej niż swoje poświęcenie i odporność na ból ceni osiągnięcia operujących go chirurgów.

"Największe są zasługi lekarzy, którzy w dniu zabiegu wykonali świetną pracę. Na początku start w niedzielę była dla mnie abstrakcją. Ale każdego dnia było lepiej. Miałem po dwa zabiegi rehabilitacyjne dziennie. To dzięki nim mogłem wystąpić w tych zawodach" - powiedział wychowanek toruńskiego klubu.

>>>Czytaj także: Wezmą urlopy, by dokopać Legii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło fakt.pl
Tematy: żużel
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj