Dziennik Gazeta Prawana logo

Były szef Colina McRae też się rozbił w helikopterze

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nieszczęścia chodzą parami. W sobotę zginął w katastrofie helikoptera były rajdowy mistrz świata Colin McRae. Niecałe 24 godziny później wypadek w helikopterze miał jego były szef, David Richards. Na szczęście przeżył. Skończyło się tylko na potłuczeniach

Szef firmy Prodrive, która przygotowywała samochody Colina McRae do rajdów, wracał z niedzielnego wyścigu Formuły 1 na torze w Spa-Francorchamps razem ze swoją żoną Karen. Podobnie jak McRae sam pilotował swój helikopter.

David Richards kiedy dowiedział się o śmierci szkockiego kierowcy zdecydował się wcześniej wrócić do Anglii. "Coś nawaliło w układzie napędowym. Zbliżaliśmy się do lotniska w Stansted, kiedy usłyszeliśmy ten huk z tyłu helikoptera. Rozmawiałem w tym momencie z wieżą kontrolną w Stansted, więc od razu nadałem S.O.S i ekipa ratunkowa pojawiła się w kilka minut" - opisuje wypadek.

"W pewnym momencie wszystko wysiadło, ale zdołałem sprowadzić na ziemię maszynę, po czym przewróciła się ona na bok" - opowiada portalowi Autosport.com. Richards porównał to z wypadkiem Colina McRae. "Czasami masz szczęście, a czasami nie. To bardzo smutne, że Colin go nie miał".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj