Dziennik Gazeta Prawana logo

Tata pomoże Mariuszowi Pudzianowskiemu na zawodach

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie ma szans, żeby Mariusz Pudzianowski nie wygrał eliminacji do mistrzostw świata w Los Angeles. Po raz pierwszy w karierze "Dominator" zabrał na zawody swojego tatę, Wojciecha. Ale ojciec nie będzie za niego dźwigał sztang. "Jest pełen energii i ciągle udziela mi rad, również sportowych" - mówi najsilniejszy człowiek na świecie.

Mariusz Pudzianowski przebywa w Ameryce od środy, ale jeszcze się nie zaaklimatyzował. "Siedzę po nocach w Internecie, spać nie mogę. Już mnie to zaczyna denerwować, bo jak wreszcie się położę, to trzeba iść na zawody" - opowiada.

Na szczęście kłopoty ze snem mu nie przeszkadzają. "Nawet zaspany dam radę, ale przed finałowymi zawodami trzeba będzie wreszcie porządnie wypocząć. Jest kilku chętnych, by mi dokopać" - mówi "Super Expressowi".

Niewykluczone, że już niedługo zawiśnie obok... Shakiry. Oczywiście na zdjęciu w hotelu, w którym mieszka. "Muszę tylko zostać mistrzem świata. Ale skoro mam wisieć tuż koło Shakiry, to trzeba wygrać te zawody śpiewająco" - śmieje się "Pudzian".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj