"Chciałem rozbijać rywala przez całą potyczkę i tak się stało. Za to, co mówił wcześniej" - stwierdził Cieślak.

Kalenga (23-6) przed przyjazdem do Polski w sposób lekceważący wypowiadał się o Polaku, mówiąc, że „będzie łatwym rywalem” i określając go mianem swojego „sparingpartnera”. „Zakończę karierę Cieślaka w Legionowie” – zapowiadał bokser mający kongijskie korzenie. Tymczasem przegrał wyraźnie, był słabszy od Polaka.

Tytuł WBA w wersji tymczasowej Francuz zdobył w 2014 roku po zwycięstwie niejednogłośnie na punkty nad Mateuszem Masternakiem. Do rewanżu doszło w kwietniu 2018 i wówczas triumfował wrocławianin.

Cieślak od początku był bardzo skoncentrowany i zdeterminowany, wiedząc, że otwierają się przed nim drzwi do wielkich wyzwań. "Nie mogę przegrać z Kalengą, gdyż zburzyłoby to moje marzenia o mistrzostwie świata" – zapowiadał przed pojedynkiem 29-letni Cieślak (Babilon Promotion).

W opinii najlepszych polskich pięściarzy tej wagi, mających na koncie tytuły światowe i europejskie – Krzysztofa Włodarczyka, Krzysztofa Głowackiego i Mateusza Masternaka - dysponujący bardzo mocnym ciosem radomianin w niedługim czasie ma szansę boksowania o pas którejś z największych federacji.

W zawodowej karierze Cieślak, trenowany przez Andrzeja Liczika, wygrał wszystkie 18 walk, w tym 12 przed czasem. W przeszłości pokonał m.in. Portorykańczyka Francisco Palaciosa, który z kolei dwa razy przegrywał potyczki o mistrzostwo świata WBC z „Diablo” Włodarczykiem.

Podczas piątkowej gali w Arenie Legionowo nieznany dotąd polskiej publiczności, bardzo dobrze wyszkolony technicznie Kazach Wiktor Kotoczigow (8-0) zdobył pas międzynarodowego mistrza Polski wagi lekkiej, pokonując w szóstej rundzie Piotra Gudela (9-3-1). To pierwsza w karierze przegrana białostoczanina przed czasem.

Udanie wśród profesjonalistów zadebiutował wicemistrz Polski z 2017 roku Patryk Cichy – wygrał na punkty z Bartoszem Głowackim (1-1). Z kolei doświadczony Krzysztof Cieślak (23-7), który – z przerwami – boksuje na zawodowych ringach od ponad 10 lat, także na dystansie czterech rund nie sprostał Artjomowi Ajwazidiemu (12-13-1). Kilka lat temu z tym ukraińskim bokserem poradził sobie Michał Syrowatka.

Promotor Tomasz Babiloński po raz kolejny zorganizował także walki dla amatorów w ramach projektu „Talent Factory”. Tym razem polscy bokserzy rywalizowali z powodzeniem z Litwinami – trenujący na co dzień w Anglii Ryszard Lewicki pokonał Vytautasa Balsysa, Łukasz Stanioch wygrał z Azuolasem Zube, natomiast starcie Konrada Kaczmarkiewicza z Pauliusem Zujevasem zakończyło się remisem.