Dziennik Gazeta Prawana logo

Jonas Vingegaard wrócił prywatnym samolotem. Eskortowały go myśliwce F16

27 lipca 2022, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jonas Vingegaard
<p>Jonas Vingegaard</p>/PAP/EPA
Jonas Vingegaard wylądował w środę w ojczystej Danii, by świętować z rodakami triumf w Tour de France. Na ulicach Kopenhagi, gdzie rozpoczęła się tegoroczna edycja największego na świecie wyścigu kolarskiego, czekały na niego tłumy kibiców.

- powiedział jeden z tysięcy oczekujących fanów, którzy zebrali się w stolicy już na długo przed przybyciem zwycięzcy "Wielkiej Pętli", która w niedzielę zakończyła się w Paryżu.

Vingegaard przyleciał do kraju z Holandii, gdzie siedzibę ma jego zespół Jumbo-Visma. Wraz z najbliższymi przyleciał do Kopenhagi prywatnym samolotem, który był eskortowany przez dwa myśliwce F-16 z duńskiej obrony powietrznej. To już tradycja, że w ten sposób honorowani są duńscy bohaterowie wracający do ojczyzny.

25-letni Vingegaard, który przed rokiem przegrał tylko ze Słoweńcem Tadejem Pogacarrem. jest drugim duńskim kolarzem na liście triumfatorów TdF. W 1996 roku wygrał Bjarne Riis. Liderem został po 11. etapie z metą na przełęczy Granon w Alpach. Po samotnym ataku wygrał ten odcinek. Zwycięstwo przypieczętował, gdy odniósł kolejny sukces w Hautacam na ostatnim górskim etapie.

- powiedziała jedna z kibicek ubrana w zwycięskie żółte barwy.

W koszulce lidera przywitał kibiców również Vingegaard, który wywalczył również białą w czerwone grochy za zwycięstwo w klasyfikacji górskiej.

Dania była gospodarzem pierwszych trzech etapów w 109. edycji Tour de France. Pierwszy etap to 13-kilometrowa jazda na czas ulicami Kopenhagi, jednego z najbardziej przyjaznych rowerzystom miast świata.

Rodzinne miasto Vingegaarda, Glyngore w północnej Danii, będzie gościć triumfatora na kolejnych uroczystościach w czwartek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Ronaldo odpowiedział Messiemu i Haalandowi. Portugalia rozbiła Uzbekistan »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj