Drużyny rywalizowały systemem "każda z każdą"

Eksperymenty z formatem Meczu Gwiazd trwają już blisko dekadę, bo spotkania przestały być choć w minimalnym stopniu emocjonujące. W 2017 roku mecz Zachodu ze Wschodem zakończył się absurdalnym wynikiem 192:182.

Reklama

Teraz w kalifornijskim Inglewood, gdzie swoją halę ma Los Angeles Clippers, trzy drużyny rywalizowały systemem "każda z każdą", a następnie dwie najlepsze zmierzyły się w finale. Każdy mecz trwał 12 minut. Najciekawszy był pierwszy, w którym Team Stars dopiero po dogrywce pokonał Team World 37:35.

Edwards zdobył w tym spotkaniu 13 punktów, a celnym rzutem z dystansu lider Minnesota Timberwolves doprowadził do dogrywki. W międzynarodowej ekipie najbardziej poważnie rywalizację traktował Victor Wembanyama. Francuz z San Antonio Spurs zdobył 14 pkt.

Edwards w finale zdobył osiem punktów

Później Team Stripes pokonał Team Stars 42:40, a na koniec części zasadniczej Team Stripes wygrał z Team World 48:45. W tym ostatnim Kawhi Leonard z Los Angeles Clippers uzyskał dla zwycięzców aż 31 pkt, a Wembanyama 19.

Finał był pozbawiony emocji. Zaczął się od prowadzenia Team Stars 16:3, który ostatecznie wygrał 47:21. Edwards w finale zdobył osiem punktów.

Reklama

Johnson wygrał konkurs wsadów

W sobotę tradycyjnie odbyły się konkursy. W rozgrywanych od 1986 roku rzutach za trzy punkty po raz trzeci wygrał Damian Lillard (Portland Trail Blazers). Wcześniej trzy wygrane zanotowlai jedynie Larry Bird i Craig Hodges. W konkursie wsadów najlepszy był Keshad Johnson (Miami Heat), a rywalizację "Rzucających Gwiazd" wygrało trio z New York Knicks.