: Wydaje mi się, że londyńska akademia działała na zupełnie innych zasadach. Podstawowy cel Szkoły Sportowej Marcina Gortata to tworzenie klas sportowych pod moim
patronatem i wyposażenie ich w odpowiedni sprzęt. Chcemy zaproponować uprawianie sportu uczniom w bardzo młodym wieku, sprawić, by maksymalnie się nim zainteresowali.
Oczywiście, przewiduję różnego rodzaju atrakcje. Przede wszystkim galerie, w których będzie można zobaczyć ciekawe rzeczy, np. koszulki z autografami. Do szkół mają też przyjeżdżać
koszykarze reprezentacji Polski i, być może, obcokrajowcy. Możliwe, że nawet z NBA.
Zamierzam bazować na wiedzy ludzi związanych z NBA. Prawdopodobnie w te wakacje przylecą do nas trenerzy i postaramy się przeprowadzić kilka kontrolnych treningów z udziałem młodzieży.
Sprowadzimy także różnych graczy. Będą oni mogli pokazać, jaką drogę powinni obrać nasi podopieczni. Zorganizowanie tego jest dość proste. Postaram się wykorzystać swoje kontakty i
porozmawiać z ludźmi w taki sposób, by ich zachęcić. Oczywiście będę potrzebował pomocy różnych instytucji, aby zabezpieczyć podróż dla obcokrajowców. Wszystkie te sprawy spokojnie da
się przeskoczyć i nie przewiduję najmniejszego problemu.
Wielu sportowców ma z tym problem, kiedy przestają zawodowo uprawiać daną dyscyplinę. Co prawda są bogatymi i ustawionymi ludźmi, ale w przeciągu kilku lat niektórzy doprowadzają się do
takiego stanu, że nie mają złamanego grosza na życie. Dlatego też buduję swoją karierę i robię inwestycje w ten sposób, aby zabezpieczyć się do końca życia. Chodzi o to, by moja rodzina
miała warunki do dobrego funkcjonowania. Bym mógł patrzeć, jak moje dzieci rozwijają się i rosną. Oprócz tego planuję charytatywne inicjatywy, które przynosiłyby pożytek, a mi -
przyjemność i świadomość, że mam okazję pomóc innym.
czytaj dalej
Nie, ale wiem, że znajduje się tam część moich akcji. Mam menedżerów, którzy obracają tymi pieniędzmi. Robią to jednak w sposób spokojny i bezpieczny. Na razie jestem osobą, która
dobrze inwestuje. Wykorzystałem lekcję i rady od wielu koszykarzy z NBA.
Wydaje mi się, że to w tej chwili najłatwiejszy przekaz do młodzieży i dla fanów. Telewizja także jest ważna, ale portale internetowe odgrywają istotną rolę. To dla nas swoiste pole do
popisu. Rzecz jasna staram się nawiązać kontakt z jak największą grupą fanów.
W krótkim czasie osiągnąłem dość dużo. Inni są na rynku zdecydowanie dłużej, część z nich kończy nawet swoje kariery. Odnoszę wrażenie, że moje pięć minut jeszcze nie nadeszło.
Moim głównym celem nie jest jednak sława, ale żeby moja Fundacja MG13 się rozwijała i pomagała ludziom. Wdrożyliśmy wiele inicjatyw i fantastycznie się rozwijamy.
Marcin Gortat, jedyny Polak w NBA, najlepszej koszykarskiej lidze świata