Dziennik Gazeta Prawana logo

"Inwestując, korzystam z rad kolegów z NBA"

9 marca 2010, 22:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sportowcy często, kiedy przestają zawodowo uprawiać daną dyscyplinę, są bogatymi i ustawionymi ludźmi. Ale w przeciągu kilku lat niektórzy doprowadzają się do takiego stanu, że nie mają złamanego grosza na życie. Dlatego też buduję swoją karierę i robię inwestycje w ten sposób, aby zabezpieczyć się do końca życia - mówi Marcin Gortat.


: Wydaje mi się, że londyńska akademia działała na zupełnie innych zasadach. Podstawowy cel Szkoły Sportowej Marcina Gortata to tworzenie klas sportowych pod moim patronatem i wyposażenie ich w odpowiedni sprzęt. Chcemy zaproponować uprawianie sportu uczniom w bardzo młodym wieku, sprawić, by maksymalnie się nim zainteresowali.


Oczywiście, przewiduję różnego rodzaju atrakcje. Przede wszystkim galerie, w których będzie można zobaczyć ciekawe rzeczy, np. koszulki z autografami. Do szkół mają też przyjeżdżać koszykarze reprezentacji Polski i, być może, obcokrajowcy. Możliwe, że nawet z NBA.


Zamierzam bazować na wiedzy ludzi związanych z NBA. Prawdopodobnie w te wakacje przylecą do nas trenerzy i postaramy się przeprowadzić kilka kontrolnych treningów z udziałem młodzieży. Sprowadzimy także różnych graczy. Będą oni mogli pokazać, jaką drogę powinni obrać nasi podopieczni. Zorganizowanie tego jest dość proste. Postaram się wykorzystać swoje kontakty i porozmawiać z ludźmi w taki sposób, by ich zachęcić. Oczywiście będę potrzebował pomocy różnych instytucji, aby zabezpieczyć podróż dla obcokrajowców. Wszystkie te sprawy spokojnie da się przeskoczyć i nie przewiduję najmniejszego problemu.


Wielu sportowców ma z tym problem, kiedy przestają zawodowo uprawiać daną dyscyplinę. Co prawda są bogatymi i ustawionymi ludźmi, ale w przeciągu kilku lat niektórzy doprowadzają się do takiego stanu, że nie mają złamanego grosza na życie. Dlatego też buduję swoją karierę i robię inwestycje w ten sposób, aby zabezpieczyć się do końca życia. Chodzi o to, by moja rodzina miała warunki do dobrego funkcjonowania. Bym mógł patrzeć, jak moje dzieci rozwijają się i rosną. Oprócz tego planuję charytatywne inicjatywy, które przynosiłyby pożytek, a mi - przyjemność i świadomość, że mam okazję pomóc innym.

czytaj dalej


Nie, ale wiem, że znajduje się tam część moich akcji. Mam menedżerów, którzy obracają tymi pieniędzmi. Robią to jednak w sposób spokojny i bezpieczny. Na razie jestem osobą, która dobrze inwestuje. Wykorzystałem lekcję i rady od wielu koszykarzy z NBA.


Wydaje mi się, że to w tej chwili najłatwiejszy przekaz do młodzieży i dla fanów. Telewizja także jest ważna, ale portale internetowe odgrywają istotną rolę. To dla nas swoiste pole do popisu. Rzecz jasna staram się nawiązać kontakt z jak największą grupą fanów.


W krótkim czasie osiągnąłem dość dużo. Inni są na rynku zdecydowanie dłużej, część z nich kończy nawet swoje kariery. Odnoszę wrażenie, że moje pięć minut jeszcze nie nadeszło. Moim głównym celem nie jest jednak sława, ale żeby moja Fundacja MG13 się rozwijała i pomagała ludziom. Wdrożyliśmy wiele inicjatyw i fantastycznie się rozwijamy.

Marcin Gortat, jedyny Polak w NBA, najlepszej koszykarskiej lidze świata

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj