Wszystkie drużyny przygotowują się do mistrzostw świata w Chinach (31 sierpnia - 15 września). Kolejnym sprawdzianem dla zespołu trenera Mike'a Taylora będzie turniej w Hamburgu (16-18 sierpnia), w którym zmierzą się ponownie z Czechami oraz Węgrami i Niemcami. W Hamburgu ma już zagrać w reprezentacji naturalizowany Amerykanin A.J. Slaughter, którego zatrzymały w USA sprawy osobiste.

Mecz z Tunezją od początku nie układał się po myśli biało-czerwonych, którzy mieli problemy w obronie. Zawodnicy z Afryki prowadzili do przerwy 34:32. Do remisu doprowadził Aaron Cel w 21. minucie, było też jeszcze 38:38, ale potem rywale zdobywali punkt za punktem, a Polacy pudłowali i w 28. minucie rywale osiągnęli najwyższą w meczu, 14-punktową, przewagę (57:43).

Polacy próbowali zniwelować straty w ostatniej cześci, ale tylko raz - po rzucie młodego rozgrywającego Łukasza Kolendy za trzy punkty, przegrywali różnicą dwóch punktów (62:64). Trafieniami zza linii 6,75 m odpowiedzieli Omar Abada oraz Salah Mejri i Tunezja ponownie osiągnęła bezpieczne prowadzenie. Taylor dokonywał wielu rotacji w składzie, podczas gdy szkoleniowiec Tunezji grał podstawowymi zawodmnikami.

Stuprocentową skuteczność rzutów za dwa punkty (5 na 5) mieli Mateusz Ponitka i 18-letni Aleksander Balcerowski, ale to było za mało na bardziej zdeterminowanych rywali. Tym razem w składzie polskiej drużyny zabrakło najbardziej doświadczonego 35-letniego Łukasza Koszarka oraz Karola Gruszeckiego.

"Wynik jest trochę rozczarowujący. Nie byłem zadowolony z naszej obrony, a w ataku graliśmy wolno. Nie wiem, czy to kwestia zmęczenia. Szansę dostało kilku młodych graczy, dla nich to ważne doświadczenie. Ogólnie jednak musimy prezentować się lepiej niż w Pradze. Mimo że to mecz towarzyski, to oczekiwałem od zawodników więcej wysiłku, koncentracji i energii w obronie. Turniej był jednak dla nas dobry, wiemy, że musimy się w wielu kwestiach poprawić. Po powrocie do Warszawy postaramy się zrobić następne kroki do przodu przed meczami w Hamburgu" - podsumował występ trener Mike Taylor, cytowany na stronie federacji.

Po turnieju w Niemczech Polacy pojadą bezpośrednio do Lublina, gdzie przed samym wylotem na mistrzostwa świata spotkają się w Hali Globus z Holandią (21 sierpnia, godz. 18.30). Ostatnim etapem przygotowań będą mecze w Chinach z Nigerią (24 sierpnia), Iranem (25 sierpnia) i Czarnogórą (27 sierpnia).

W mistrzostwach świata biało-czerwoni zmierzą się w Pekinie z Wenezuelą (31 sierpnia, godz. 10.00 czasu polskiego), Chinami (2 września, 14.00) oraz z Wybrzeżem Kości Słoniowej (4 września, 10.00). Polacy w mundialu wystąpią drugi raz w historii. W 1967 roku w Urugwaju ekipa legendarnego szkoleniowca Witolda Zagórskiego uplasowała się na piątym miejscu.

Polska - Tunezja 64:75 (16:21, 16:13, 15:26, 17:15)
Polska: Mateusz Ponitka 12, Damian Kulig 10, Aleksander Balcerowski 10, Adam Waczyński 9, Łukasz Kolenda 8, Michał Sokołowski 4, Maciej Wojciechowski 4, Kamil Łączyński 3, Adam Hrycaniuk 2, Aaron Cel 2, Dominik Olejniczak 0, Krzysztof Sulima 0, Jakub Schenk 0
Najwięcej dla Tunezji: Makram Ben Romdhane 21, Omara Abada 19