Doncic pięć dni temu obchodził 21. urodziny. W NBA gra dopiero drugi sezon, a już został klubowym rekordzistą w liczbie triple-double. 21 razy takim wyczynem w barwach Mavericks popisał się Jason Kidd. Minionej nocy słoweńskiego koszykarza nie zatrzymała nawet uciążliwa kontuzja kciuka, która ponownie mu się odnowiła.

Reklama

To jest bolesne, ale trzeba wytrzymać. Niemal w każdym meczu zostaję w którymś momencie w niego uderzony, więc już przywykłem - powiedział Doncic.

W zwycięskiej drużynie świetnie zagrał też Kristaps Porzingis. 24-letni Łotysz na swoim koncie zapisał 34 punkty i 12 zbiórek.

Spotkanie zapowiadane było jako starcie dwóch młodych gwiazd - Doncica oraz ubiegłorocznej "jedynki" w drafcie Ziona Williamsona. 19-latek zagrał nieźle, notując 21 punktów, ale do wygranej to nie wystarczyło.

W dogrywce kluczowe okazały się dwie akcje Słoweńca. Najpierw na 70 sekund przed końcem trafił "za trzy", dając swojej drużynie prowadzenie 121:118, a chwilę później popisał się dobrym podaniem do Porzingisa, który z impetem wpakował piłkę do kosza.

W środę na zwycięską ścieżkę wrócili koszykarze Milwaukee Bucks. Po poniedziałkowej porażce z Miami Heat, najlepsza drużyna obecnego sezonu pokonała u siebie ekipę Indiana Pacers 119:100. Gospodarzy do wygranej tradycyjnie poprowadził Giannis Antetokounmpo. 25-letni grecki skrzydłowy miał 29 pkt i 12 zbiórek.

Chcieliśmy przede wszystkim odzyskać swój rytm. W Miami nie tylko przegraliśmy, po prostu zagraliśmy wtedy bardzo słabo i teraz każdy z nas chciał pokazać, że to był jedynie wypadek przy pracy - podkreślił Antetokounmpo.

Bucks prowadzą w Konferencji Wschodniej z bilansem 53 zwycięstw i dziewięciu porażek. Na Zachodzie najlepsza jest drużyna Los Angeles Lakers (47-13), która minionej nocy odpoczywała.