Polacy rozpoczęli mecz piątką: A.J. Slaughter, kapitan Mateusz Ponitka, Michał Sokołowski, Aaron Cel i Aleksander Balcerowski. Początek, po serii rzutów z dystansu, był w wykonaniu podopiecznych trenera Mike'a Taylora bardzo dobry. Po niespełna trzech minutach biało-czerwoni prowadzili 13:4 i trener Angoli, 11-krotnego mistrza Afryki, Hiszpan Josep Claros był zmuszony do wzięcia czasu.

Reklama

Jego uwagi szybko odniosły skutek, a koszykarze z Angoli zaczęli lepiej bronić i trafiać zza linii 6,75 m. Rzuty Pedro Bastosa i Edsona Ndoniemy nie tylko pozwoliły zmniejszyć straty (do 13:15), ale uzyskać minimalne prowadzenie 18:17. W końcówce tej części po akcjach zmienników w kadrze - m.in. Jakuba Garbacza, najlepszego koszykarza finałów polskiej ligi, biało-czerwoni odzyskali inicjatywę i ponownie prowadzili różnicą kilku punktów. Wyróżniającymi zawodnikami byli 20-letni Balcerowski oraz naturalizowany Amerykanin Slaughter, który w minionym sezonie występował z młodym środkowym w Herbalife Gran Canaria.

Po 10 minutach było 24:19, a w kolejnych trzech kwartach zespół Taylora kontrolował sytuacje na parkiecie. Trzecia kwartę od rzutu zza linii 6,75 m rozpoczął Cel. Polacy prowadzili różnicą 10, a nawet ponad dwudziestu punktów pod koniec trzeciej kwarty (62:38), po dwóch akcjach za trzy punkty Jarosława Zyskowskiego.

Rywale z Afryki walczyli jednak do końca i kilkukrotnie zmniejszali przewagę biało-czerwonych do 11 punktów (64:53, 68:57). Najwięcej problemów stwarzał Polakom Yanick Moreira, środkowy grający w Peristeri Ateny, mający za sobą występy w lidze letniej NBA w barwach Los Angeles Clippers (2015) i Toronto Raptors (2016). Uzyskał 27 punktów i miał siedem zbiórek oraz dwie asysty.

Polacy mieli w końcówce więcej przechwytów od koszykarzy z Afryki i z tych akcji zdobywali punkty po kontratakach Ponitka, Sokołowski czy Balcerowski. Ten ostatni trafił także, tak jak na początku spotkania, zza linii 6,75 m, pieczętując w ostatniej minucie sukces zespołu. Polacy mieli 55 procent skuteczności rzutów za dwa punkty i trafili 11 razy zza linii 6,75 m (11 z 26, 42 procent).

Czas na Słowenię

Angola zmierzy się w środę ze Słowenią. Mistrz Europy z 2017 r. będzie rywalem Polski w czwartek (godz. 15.30). Dwie najlepsze drużyny z gr. B zmierzą się w sobotę w półfinale turnieju kwalifikacyjnego, z Litwą, Koreą Południową lub Wenezuelą. Tylko zwycięzca całego turnieju w Kownie wystąpi w Tokio i trafi do gr. C z Argentyną, Japonią i Hiszpanią. Turniej w Tokio odbędzie się w dniach 25 lipca - 7 sierpnia.

Polska - Angola 83:64 (24:19, 19:12, 19:14, 21:19)

Polska: Mateusz Ponitka 22, A.J. Slaughter 16, Aleksander Balcerowski 14, Michał Sokołowski 7, Jarosław Zyskowski 6, Aaron Cel 5, Damian Kulig 5, Jakub Garbacz 3, Michał Michalak 3, Adam Hrycaniuk 2, Łukasz Koszarek 0;

Angola: Yanick Moreira 27, Edson Ndoniema 11, Pedro Bastos 7, Eduardo Mingas 5, Selton Miguel 4, Hermenegildo Santos 4, Jilson Bango 3, Glofate Buiamba 2, Abou Gakou 1, Joshua Kashila 0, Malick Cisse 0, Teotonio Do 0.