Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. DeMar DeRozan trafił równo z końcową syreną

1 stycznia 2022, 10:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
DeMar DeRozan
<p>DeMar DeRozan</p>/nieznane
Koszykarze Chicago Bulls pokonali na wyjeździe Indiana Pacers 108:106, odnosząc szóste zwycięstwo z rzędu i awansowali na pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej ligi NBA, które dzielą z Brooklyn Nets. Sukces zapewnił im DeMar DeRozan rzutem równo z końcową syreną.

Jeszcze na 2.17 min przed końcem meczu w Gainbridge Fieldhouse w Indianapolis, który obejrzało 17515 widzów (98 procent pojemności trybun), gospodarze wygrywali różnicą sześciu punktów (104:98). Zryw gości zapewnił im jednak zwycięstwo.

Końcówka należała do DeRozana

Cztery najważniejsze akcje w końcowych 37 sekundach wykonał DeRozan, który najpierw, po swojej ofensywnej zbiórce, dwupunktowym rzutem zmniejszył straty do 105:106, a następnie przechwycił niedokładne podanie Justina Holidaya i trafił "trójkę" równo z upływem czasu spotkania.

– powiedział bohater ostatnich sekund.

Tego dnia skrzydłowy "Byków" zdobył w sumie 28 punktów (8/24 z gry, z czego 1/3 za trzy oraz 11/12 z wolnych), miał sześć asyst oraz po trzy zbiórki i przechwyty. Wspierali go Coby White - 24 pkt (w tym sześć z siedmiu za trzy), Zach LaVine - 17 oraz czarnogórski środkowy Nicola Vucevic, który w czwartym kolejnym występie uzyskał double-double - 14 i 16 zb.

W zespole gospodarzy wyróżnili się Caris LeVert - 27 i Litwin Domantas Sabonis - 24 i 14 zb. Pacers przegrali trzeci mecz z rzędu i czwarty z ostatnich pięciu.

Najlepszy mecz sezonu LeBrona Jamesa

Szansy na objęcie samodzielnego prowadzenia w Konferencji Zachodniej i całej lidze nie wykorzystali Phoenix Suns, którzy na wyjeździe przegrali z Boston Celtics 108:123. Liderami zwycięskiego zespołu byli Jaylen Brown i Marcus Smart, którzy zdobyli po 24 pkt. Pierwszy miał także 11 zbiórek, a drugi dziewięć. Devin Booker zdobył dla pokonanych 22 pkt, a Cameron Johnson o dwa mniej. "Słońca" przegrały trzy ze swoich czterech ostatnich spotkań.

W ostatnim dniu roku najlepszy w sezonie występ odnotował słynny LeBron James. Nazajutrz po swoich 37. urodzinach gwiazdor Los Angeles Lakers zdobył rekordowe 43 punkty i miał 14 zbiórek, a jego zespół pokonał na własnym parkiecie Portland Trail Blazers 139:106.

James został w ten sposób najstarszym graczem w historii ligi NBA, który w jednym spotkaniu zdobył minimum 40 pkt i 14 zbiórek. Do tej pory rekord ten należał do Larry'ego Birda, który miał 35 lat, gdy w 1992 roku, także w spotkaniu z Trail Blazers, zanotował 49 pkt i zebrał 14 piłek z tablic.

- skomentował James, dla którego był to 67. mecz w karierze z dorobkiem minimum 40 pkt. W ostatnich siedmiu spotkaniach zdobywał dla Lakers średnio 36 pkt przy 57,8-procentowej skuteczności z gry.

Inny gwiazdor "Jeziorowców" Russell Westbrook uzyskał w piątkowym meczu dziewiąte w sezonie triple-double, na które złożyło się 15 punktów, 13 zbiórek i 12 asyst. W ekipie gości wyróżnili się wchodzący z ławki Ben McLemore - 28 i Damian Lillard - 18.

Szóste z rzędu zwycięstwo Jazz

W Konferencji Wschodniej czołowe miejsca zajmują Bulls i Brooklyn Nets (po 23-10) oraz odpoczywający w piątek aktualni mistrzowie Milwaukee Bucks (24-13). Na Zachodzie liderem jest zespół Golden State Warriors (27-7) przed Suns (27-8) i Utah Jazz (26-9).

"Jazzmani" zakończyli rok wygraną u siebie z Minnesota Timberwolves 120:108. To ich szóste zwycięstwo z rzędu i wraz z Bulls są w tej chwili w lidze rekordzistami pod tym względem.

Donovan Mitchell, wracający po dwumeczowej przerwie spowodowanej kontuzją, zdobył dla gospodarzy 39 pkt. Najskuteczniejszy wśród gości był Anthony Edwards - 26.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚwiątek nie obroni tytułu na Wimbledonie. Popełniła koszmarną ilość błędów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj