- powiedział Ponitka.
Biało-czerwoni w 3. kolejce grupy D doznali trzeciej porażki i są jedyną drużyną bez zwycięstwa. Poniedziałkowy pojedynek z Estonią w Lublinie Polska musi wygrać i to większą różnicą punktów niż przegrała, by zachować szanse na awans do kolejnej fazy eliminacji.
Ponitka w Tallinie miał wiele udanych akcji w defensywie, zdobył sześć punktów, miał cztery asysty, trzy przechwyty i dwie zbiórki, ale biało-czerwoni przegrali walkę pod tablicami aż 28:46. W drugiej połowie odrabiali straty z pierwszej części, doprowadzili dwa razy do remisu (69:69 i 71:71) w kilkudziesięciu ostatnich sekundach, ale nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
- podkreślił.
Jego zdaniem, ponowne spotkanie z tym samym rywalem w tak krótkim czasie ma swoje plusy.
- dodał 24-letni koszykarz, który na co dzień gra w rosyjskiej drużynie Parma Perm, ale na razie nie chce składać żadnych deklaracji dotyczących swojej przyszłości.