„Kyrie Irving nie należy już do +zespołu+ Nike" - głosi oświadczenie rzecznika firmy dla agencji AFP.

Reklama

Przez miesiąc od wybuchu medialnego skandalu stosunki formy z 30-letnim zawodnikiem, mistrzem NBA z 2016 roku w barwach Cleveland Cavaliers, były zamrożone.

Irving zalinkował film z 2018 roku "Hebrews to Negroes: Wake Up Black America", w którym m.in. pojawia się wątek żydowskiego spisku zawiązanego w celu ucisku czarnoskórej społeczności. Po krytyce, która na niego spadła, zgodził się na przekazanie pół miliona dolarów na fundusz walki z nienawiścią, ale - jak napisano w oświadczeniu klubu - nie wyrzekł się antysemityzmu.

4 listopada został zawieszony w prawach gracza przez klub i powrócił do drużyny dopiero po złożeniu oficjalnych przeprosin, czyli 21 listopada. Nets pierwotnie zawiesili go na co najmniej na pięć meczów, ale ponieważ bronił swojego postępowania i nie wyrażał skruchy, karę przedłużono. Opuścił ostatecznie osiem spotkań.

Reklama

Według nieoficjalnych informacji Irving otrzymywał rocznie z tytułu kontraktu z firmą odzieżową 11 mln dol. Po powrocie na parkiety nosił buty ze swojej starszej, nie zaś najnowszej kolekcji.

Siedmiokrotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA i mistrz olimpijski (2016) oraz świata (2014) nie po raz pierwszy wzbudza kontrowersje swoim zachowaniem. W styczniu 2021 roku niespodziewanie odłączył się od drużyny i opuścił kilka spotkań. W sezonie 2021/22 odmówił przyjęcia szczepionki na COVID-19 i nie mógł występować w meczach rozgrywanych m.in. w Nowym Jorku, czyli także w hali Nets, bowiem w niektórych stanach USA wymagano szczepień od wielu grup zawodowych, w tym sportowców.