Michniewicz od roku jest bez pracy
Michniewicz po zwolnieniu z posady selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski nigdzie nie mógł na dłużej zagrzać miejsca. Słabe wyniki uzyskiwane przez jego podopiecznych powodowały, że właściciele klubów szybko tracili cierpliwość i zaufanie do polskiego szkoleniowca. Ostatnio Michniewicz pracował z piłkarzami marokańskiego FAR Rabat. Od tego czasu minął już jednak rok.
Sytuacja zawodowa byłego selekcjonera naszej kadry może się wkrótce zmienić. Jak donoszą chińskie media Polak jest głównym kandydatem do przejęcia steru tamtejszej drużyny narodowej. Portal sohu.com uważa wręcz, że Michniewicz jest faworytem do tego stanowiska.
Michniewicz spełnia wymagania stawiane przez Chińczyków
Chińczycy szukają szkoleniowca, który w swoim CV może się pochwalić pracą z reprezentacją narodową. Ma on preferować defensywny styl gry i kontrataki oraz być Europejczykiem. Do tego opisu idealnie pasuje Michniewicz. 55-latek spełnia wszystkie stawiane wymagania.
Jedyną rysą na kandydaturze Michniewicza są kontrowersje związane z aferą korupcyjną w polskiej piłce. Chińczycy przypominają, że nazwisko byłego selekcjonera reprezentacji Polski przewinęło się w sprawie dotyczącej szefa mafii piłkarskiej "Fryzjera", który był odpowiedzialny za ustawianie wyników meczów.
Michniewicz zawsze podkreślał, że z korupcją w piłce nie miał nic wspólnego i nigdy nie został skazany za udział w niej. Jednak całą sprawa mimo tego kładzie cień na jego reputacji.
Michniewicz w listopadzie znów zasiądzie na trenerskiej ławce?
Chińczycy, których kraj jest światową potęgą gospodarczą ostatecznego wyboru selekcjonera reprezentacji mają dokonać w najbliższych tygodniach. Władze tamtejszej federacji piłkarskiej chcą, by nowy trener poprowadził drużynę narodową już w listopadowych meczach. Czy będzie to Michniewicz? O tym zapewne wkrótce się przekonamy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
