Dziennik Gazeta Prawana logo

Boruc spróbuje zatrzymać wielki AC Milan

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdy wychodzi na murawę stadionu Celtic Park, kibice gospodarzy wstrzymują oddech. Na pytanie o ulubionego zawodnika większość z nich odpowiada: Artur Boruc. Dziś polski bramkarz może dopisać kolejny rozdział swojej szkockiej legendy. Musi tylko w drugiej kolejce Ligi Mistrzów zatrzymać wielki AC Milan - pisze DZIENNIK.

"Możecie być spokojni o Artura. To jest facet, który uwielbia wielkie mecze i największe wyzwania" - uspokaja Szkotów Leo Beenhakker. Brytyjscy dziennikarze zwrócili się do selekcjonera reprezentacji Polski z pytaniem o formę Boruca. Holender najpierw ich skrytykował, potem pocieszył. W swoim stylu - "Jak mogliście wyrażać się tak źle o Arturze, gdy zawalił ostatnio dwie bramki? Przypomnijcie sobie, ile razy was już ratował. Ma znacznie więcej dobrych dni niż złych. W tym wasza nadzieja. Jest w stanie sprawić, że noc po meczu będzie dla kibiców Celticu niezapomniana" - mówił "Daily Record" Leo Beenhakker.

To właśnie chcieli usłyszeć Szkoci, którzy doskonale pamiętają, że w żadnym z sześciu poprzednich meczów - pierwszy rozegrano niemal 40 lat temu - Celtic nie zdołał pokonać Milanu. Nigdy nie był jednak tak blisko jak poprzedniej wiosny. W 1/8 finału Ligi Mistrzów 2006/2007 Szkoci zremisowali z późniejszym triumfatorem rozgrywek 0:0. W rewanżu na San Siro mieli swoje szanse, ale nie strzelili gola. Na ich szczęście kapitalnie bronił Boruc - pisze DZIENNIK.

"Borucissimo magnifico" - pisali Włosi po rozegranym 8 marca 2007 roku meczu. Każda z gwiazd Milanu doskonale zapamiętała nazwisko Polaka. Boruc oprócz szczęścia miał jednak wtedy pecha. W drużynie rywali grał niesamowity Kaka, który na początku dogrywki zapewnił Milanowi awans. Dziś w Glasgow będzie szansa na rewanż.

"Oni są wielcy,ale my nie czujemy strachu" - zapewnia stoper Celtiku Gary Caldwell. Szkoci nie powinni się bać, bo Milan w tym sezonie zawodzi. W sześciu meczach w Serie A odniósł tylko jedno zwycięstwo. W sobotę zremisował 1:1 z Catanią, co "Corriere dello Sport" skwitował tytułem "To chyba żart".

"Liga Mistrzów to co innego niż liga włoska. W Glasgow będziemy mieć więcej miejsca, będzie nam łatwiej. A przede wszystkim jesteśmy naładowani złością po ostatnich wpadkach. Chcemy odbudować morale" - mówi Kaka. Milanowi może być jednak trudno, bo pod znakiem zapytania stoi występ narzekającego na ból barku Didy. W bramce może go zastąpić ponad dwumetrowy ślamazarny Żeljko Kalac, dla którego jakiekolwiek porównania z Borucem byłyby zbyt dużym komplementem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj