Bo zwycięskim golu Scotta McDonalda na boisko wbieg chuliga i chciał uderzyć bramkarza Milanu Didę. Nawet go nie trafił. Brazylijczyk zaczął gonić intruza, ale po chwili upadł na ziemię jak rażony piorunem. Zaczął symulować, że został ciężko pobity.

Reklama

Piłkarze Celtiku śmiali się do rozpuku z naiwności Didy. Ale obserwatorzy UEFA potraktowali zdarzenie już bardzo poważniej. Skierują sprawę do trybunału arbitrażowego. Mistrzom Szkocji grozi odebranie punktów za zwycięstwo i wysoka kara finansowa.